DZIEŃ 12 – 1.12 NIEUSTAJĄCA MODLITWA, SPOSÓB NA UWOLNIENIE SIĘ OD DUCHA TEGO ŚWIATA I ZDOBYCIE MĄDROŚCI BOŻEJ

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Witaj Gwiazdo Morza… (podręcznik str. 286) lub link.
O Stworzycielu Duchu przyjdź… (podręcznik str. 287) lub link.
w podręczniku strony 88 – 96 /(*podręcznik montfortański -„Rozważania o przygotowaniu do poświęcenia się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję według wskazówek św. Ludwika Marii Grignion de Montfort” – o. Miljenko Suśac)./

Jednym z najważniejszych sposobów uwalniania się od ducha tego świata jest modlitwa – takie tajemnicze poszukiwanie się Boga i człowieka i znajdywanie, spotkanie z Bożą miłością. Jeśli chcesz znaleźć to musisz najpierw szukać, jeśli chcesz otrzymać musisz prosić… Niewolnik Maryi modli się w intencjach Maryi, ale przede wszystkim klęka czy siada do modlitwy, by spotkać Boga. By z Nim pobyć. Można odmówić dziesięć litanii, trzy Różańce, dwie Koronki i Drogę Krzyżową… i nie spotkać Boga…

Wielki dar wymaga wielkiego zaangażowania. Przez modlitwę Bóg udziela swych łask, szczególnie Mądrości. „Dajże mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą” – prosisz o to? Jest coś ważniejszego, o co możemy prosić?

Nieustanna modlitwa to świadomość, że modlitwa i życie chrześcijańskie są nierozłączne… Sprzątam z Maryją, gotuję z Nią, pytam Ją o radę, jaki produkt kupić, proszę by była moimi ustami, gdy spotykam kogoś na ulicy. Na to nie potrzeba czasu! Po etapie pilnego ćwiczenia się w tym, robię to już w tle… zaczynam mówić, a jednocześnie mam w tyle głowy myśl: Maryjo, wyrzekam się siebie, a proszę byś to Ty mówiła, bo ja nie wiem, co jej/jemu doradzić… Duchu Święty oświeć mnie, co mam uczynić, powiedzieć, a może czegoś zaniechać… to się dzieje na dwóch płaszczyznach – realna rozmowa i warstwa duchowa tego spotkania czy zadania.

Ale to nie oznacza, że nie potrzebujesz już znaleźć kilku – kilkunastu minut na modlitwę osobistą bez wykonywania innych zajęć. Teraz zapewne jest to dla nas czas odprawiania kolejnych dni rekolekcji. Po rekolekcjach to może być np. medytacja Ewangelii na kolejny dzień. Ale trwasz. Bo Bóg chce do ciebie mówić! Jak ma się przebić przez telewizję, radio, komputer…?! No On zapewne da radę, ale jak ty chcesz usłyszeć?

Często tak jest, że „zjadają” nasz czas rozproszenia – nawet jeśli oddajemy je Bogu. Nie przerywaj modlitwy, oddaj Mu właśnie te rozproszenia i ten swój czas, to, że nie będziesz robić teraz nic innego, choć Twoja modlitwa wydaje ci się pozbawiona sensu. Nigdy nie jest pozbawiona sensu. I nie musisz nic czuć, wielkich wzlotów i dotyku serca… są święci, którzy większość życia spędzili w takim stanie – nie czuli Boga, a wytrwali. „Duchowe cukierki” są nam czasem dawane, bo są też są potrzebne, jak Tabor był potrzebny apostołom, by przetrwali Golgotę, ale nie są konieczne, by twoja modlitwa miała wartość.

W modlitwie współpracuj z Bożą Opatrznością, proś przede wszystkim o Mądrość – o to zawsze i wytrwale, dniem i nocą… Nie chciej na siłę czegoś, co jest przeciwne Bożemu planowi, bo zgotujesz sobie krzywdę. A skąd mam wiedzieć, co jest zgodne z wolą Bożą, a co nie? No właśnie… masz przykazania, oficjalne nauczanie Kościoła, i właśnie na modlitwie uczysz się rozpoznawać Jego głos… jeśli jeszcze nie wiesz, to za jakiś czas nauczysz się tego głosu i będziesz go bezbłędnie wyłapywać w szumie informacyjnym naokoło.

Człowiek modli się tak jak żyje i żyje tak, jak się modli… Jeśli w moim życiu jest nieustanny chaos, to zapewne znajdę go również w mojej modlitwie. I odwrotnie.

Zapraszanie Maryi do modlitwy, proszenie wraz z Nią i przez Nią nie powinno jednakże osłabiać naszej relacji z Trójcą Przenajświętszą. Ojcze nasz… czujesz, że mówisz do Boga Ojca, czy to już taka sztampa, że nawet o tym nie pomyślisz…? Nawet mając lat osiemdziesiąt możesz wdrapać się na kolana Ojca, choćby po to, by podziękować Mu za Maryję i za tę Tajemnicę, którą ci objawił.

Pamiętasz o wszystkich „mocach” Ducha Świętego? To czemuż nie prosisz Go, by pomógł ci zrozumieć zawiłości wiary, choćby tych rekolekcji, by rozwiał wątpliwości, wskazał rozwiązania… czasem, niby przypadkowo, coś wpada nam w ręce, co jest odpowiedzią właśnie na nasz problem… „Przypadek” to drugie imię Ducha Świętego!

Przystępujesz do Komunii Świętej – powitaj Jezusa wraz z Maryją! Wielbi dusza moja Pana! Towarzysz mu w Ogrójcu i w więzieniu w czwartki w Godzinie Świętej między 23.00 a 24.00…

+++++++

Zachęcałeś Jezu, żeby prosić, więc proszę Cię, Panie, bym mogła jak św. Ludwik przechadzać się z Maryją… to jest możliwe już tu na ziemi… proszę o moje zjednoczenie z Nią, zjednoczenie mojej woli, pragnień, intencji, moich myśli i działań. Wiem, że życie w Maryi to dar, bo tego ogrodu strzeże sam Duch Święty (jak czytamy w Traktacie), to nagroda za wytrwałość… ja zacznę od wytrwałości w modlitwie, bez wymówek, że późno czy wcześnie, że zmęczenie, że jeszcze tyle obowiązków, że sen przychodzi, albo że potem już nie przyjdzie… Sama raczej nie dam rady… biorę Maryję „do siebie”, biorę Ją na każdą modlitwę, klękam do tej modlitwy uzbrojona w Jej zasługi, oddaję moich bliskich, błogosławię moich nieprzyjaciół, dziękuję za wszystko, co mam i ufam, że Pan Bóg nad wszystkim panuje… i wchodzę w drugą część rekolekcji bez obaw, wiem, że będą jeszcze piękniejsze!

Litania do Ducha Św. – link do modlitwy (podręcznik str. 288).

/ENF/grafika JK/

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *