DZIEŃ 21 – 3.2. MARYJA, MATKA JEZUSA CHRYSTUSA SYNA BOŻEGO

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Witaj Gwiazdo Morza… (podręcznik str. 286) lub link.
O Stworzycielu Duchu przyjdź… (podręcznik str. 287) lub link.
W podręczniku strony: 157 – 163. /(*podręcznik montfortański -„Rozważania o przygotowaniu do poświęcenia się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję według wskazówek św. Ludwika Marii Grignion de Montfort” – o. Miljenko Suśac)./

Boże macierzyństwo to największy przywilej Maryi. Ten pierwszy maryjny dogmat Kościoła ogłoszono w roku 431 w Efezie. Theotokos. Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki obchodzimy po reformie liturgicznej 1 stycznia, ale po zabawie sylwestrowej jakoś ono nam umyka… Wiele sporów miało miejsce i wiele herezji zanim ustalono to finalnie. Ale Ojcowie Kościoła się nie poddawali, bo od tego czy jest Ona jest Theotokos i czy była dziewicą zależało całe nauczanie Kościoła, od tego uzależniony był cały dogmat chrystologiczny. I szczęsliwie dopełnili dzieła, bezspornie, wykazali to w stu procentach, i do głowy im nawet nie przyszło, że w XXI wieku katolicy dalej będą się nabierać na pseudoargumenty oparte na wydarzeniach biblijnych, bo jakże by inaczej! A wystarczy poczytać św. Ambrożego, św. Hieronima czy św. Augustyna… Oni to wszystko dawno temu wyjaśnili… Jest Świętą Bożą Rodzicielką i Zawsze Dziewicą! Tylko my mamy tak bardzo mizerną wiedzę i nie potrafimy tego wykazać w rozmowach, w których spotykamy się z zarzutami, a pierwszy lepszy protestant wzbudza niepokój w naszym myśleniu.

Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny! Świat ich nie zna, bo nie jest do tego zdolny.
Odkrywam Maryję od wielu lat… i ciągle tak wielu rzeczy nie wiem. Z jednej strony Jej bliskość z obecnym w Jej łonie Jezusem… z drugiej strony chyba Jej świat nie różnił się aż tak bardzo od mojego… ? Czy miała łatwej? Apokryfy mówią, że nie bardzo… tak w sumie to chowała dziwne dziecko, jakieś takie inne i zapewne rzucało się to w oczy… Bo inność rzuca się w oczy… W dwunastym roku życia poszło sobie samo na dośc długo, w mieście, do którego zjechały tysiące obcych ludzi… i jeszcze się dziwiło, czemu oni się dziwią? A potem nie raz brano Go za niezrównoważonego – od zmysłów odszedł! Chciano nawet zrzucić ze skały. Nie wiem, czy fajnie było być mamą takiego no trochę jednak odmieńca? co by nie mówić…

Gdy On żył poddany Jej, Ona w tym czasie przeszła autentyczną drogę dojrzewania w wierze. Bo nie miała przecież daru jasnowidzenia:) Nie znała po kolei wszystkich wydarzeń. Wychowywali się nawzajem. On stawiał poprzeczkę bardzo wysoko… miała akceptować, rozważać, zachowywać w sercu… nie musiała wszystkiego rozumieć od razu. Ile widziała z Jego blasku? Nie wiemy… Podążała przez swoje życie w pielgrzymce wiary (Jan Paweł II) i tego mamy się od Niej uczyć… krok po kroczku.
Duch Święty nie powiesi mi na lodówce planu mojego zbawienia i nie przypnie magnesami… A ja nie będę odhaczać zaliczonych poziomów, widząc szczegółową rozpiskę do dnia śmierci. To jest Wędrówka Wiary. Izraelici wchodząc w Morze Czerwone nie mieli świateł z dronów, widzieli zaledwie na jeden krok… Gdy go zrobili, zobaczyli kolejny metr… Wędrówka Wiary.

Ja też wiele rzeczy nie ogarniam moim umysłem… jedyne co muszę, to ufać i żyć w Jej cieniu… może jak Jezus lat trzydzieści, a może i sześćdziesiąt czy sto! Rozważać w sercu, wyciągać wnioski, jak maleńkie dziecko uczyć się od Niej chodzić, naśladować jej mowę, gesty, uśmiech, Jej cnoty – a to tyle, co „żyć z Maryją” – mieć Ją przed oczami, jej mądrość, wiarę, roztropność, pokorę, łagodność, cierpliwość… Jej ducha służby, jej opiekuńczość, uniżoność, pracowitość… Uczyć się przez naśladowanie i pytanie: jak Ona by to zrobiła? Co Ona by powiedziała?

Jezus był od Niej całkowicie zależny, to ona uczyła go relacji społecznych, modlitwy, zwykłych ludzkich czynności… a ja się boję uzależnić od Niej… bo może akurat mi coś zabierze? Coś ważnego… mój piękny dom, moją fajną pracę, moje dziecko wybierze trudną dla mnie do zaakceptowania drogę życia, a nie daj Boże zachoruje… lęk…, który dokładnie pokazuje ten mój kawałek ducha tego świata. A potrafisz sam się zabezpieczyć? Żeby dziecko nigdy nie zachorowało? Żebyś nigdy pracy nie stracił? Naprawdę zależy to od ciebie? Cokolwiek z tych ziemskich rzeczy?

Kana Galilejska. Pierwszy cud natury przez Maryję. Potem już poleciało… jesteś w stanie przypomnieć sobie jakieś cuda w swoim życiu? Widzisz Ją tam? W tych miejscach, w tych sytuacjach? Może dopiero dziś po raz pierwszy… A może to właśnie jest pokora, że przyjmę łaski od Niej – Człowieka… kanał łask… Ujmuje mi, że od Niej? Może tak to właśnie Bóg wymyślił, by nas nauczyć pokory?

Jezusa dobrze wychowała, wypełniła po mistrzowsku swoją misję. Ma więc dobre referencje jako matka i opiekunka:). Mogę bez obaw pozwolić Jej wychowywać mnie i moje dziecko… Nawet jeśli Ona potrzebuje na mnie jeszcze kolejnych 30 lat… to niech sama decyduje, kiedy wypuścić mnie z domu.

+++++++++++

Litania do Ducha Św. – link do modlitwy (podręcznik str. 288).
Różaniec – jedna część (5 dziesiątek).
Modlitwa wiernego niewolnika Maryi – link do modlitwy– (podręcznik str. 303).

/ENF/ Grafika JK, na podstawie: Matka Boża Dobrej Rady, Pasquale Serullo/

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *