||

DWA MIASTA ŚW. AUGUSTYNA

Dwa miasta, wg św. Augustyna z Hippony (+430) „Państwo Boże”

Wyobraźmy sobie bezkres lądu. A w nim miasto, piękne, uporządkowane, w nim spokój, ład, miłość, solidarność, pokora, czystość, pracowitość… prawdziwa wspólnota! Nazwane jest „Miastem Boga”. To On je założył i nadał mu swoje prawa. Jest niemal odwieczne. Nie da się go ocenić kategoriami tego świata! Myślący po ludzku go nie rozumieją. To miasto więc niepokoi… jest samotne.

Drugie miasto: „Miasto Świata”, to przeciwieństwo pierwszego. Jego fundamenty założył diabeł, powstało później… w czasach Kaina… Pełne jest bałwochwalców, cudzołożników, pijaków, złodziei, oszczerców…( 1 Kor. 6,11). To miasto miało się rozbudować i rosnąć dopóty, dopóki nie połknie „Miasta Boga”. Kain bowiem wyszedł poza strefę Boga, sam dla siebie stał się bogiem. Doczesność stała się celem życia.

Kain wszystko widział inaczej, jakby nosił okulary. Te okulary o był pierwszy prezent dla człowiek od szatana. Nie tylko dał okulary, ale też utworzył na nie modę, która ma trwać… i tej modzie hołdują kolejne pokolenia, aż po czasy współczesne.

Są dwa państwa, tłumaczy Augustyn – jedno niebieskie, pielgrzymujące na ziemi, drugie ziemskie, żądne ziemskim rozkoszy. Ludzie z miasta Kainowego spoglądają z zawiścią na tych z miasta Bożego. Najpierw to jest niepokój, potem agresja. Jakby przeczuwali, że sami wcale nie doświadczają pełni życia… Bo niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu. Mieszkańcy ziemskiego miasta poprzez szatańskie okulary widzą zło jako coś kolorowego, pięknego i niegroźnego, zaś dobro postrzegają jako słabość i naiwność. Boga w ich świecie nie ma. Przez te okulary można zobaczyć, tylko to, co powinieneś, rzeczy poprawne politycznie, społecznie, ekonomicznie, pasujące do lansowanej mody, prawo do decydowania, co jest dobre, a co złe. Oni są przekonani, że żyją w realnym świecie, a są niestety częścią zmanipulowanej rzeczywistości.

Ludzie z miasta Boga to pokolenie „po zdjęciu fałszywych okularów”. Człowiek musi zdjąć szkła, które służą oglądaniu wszystkiego tylko z bliska, a nie pozwalają spojrzeć w dal, aż po wieczność.

Kainowi się „powiodło”. Szatan nie tylko wspierał i kusił Kaina do zła, ale (z korektą szatańskich szkieł) to zło usprawiedliwił. Obdarzył też Kaina sprytem, ambicją, przemyślnością – które to cechy miały służyć złu. Po ludzku stał się on wyjątkową postacią! Potomkowie jego uczynili miasto bogatym i potężnym. Będzie ono nowym rajem!

A jaki to raj, skoro żyje w nim wnuk Kaina Lamek? To miasto jest rajem dla niego i dla jemu podobnych…(Rdz. 4,23-24). Ale niestety to miasto się rozrasta i ma misję: zdobyć miasto Boga, zniszczyć je i zawładnąć jego mieszkańcami – w sumie to wystarczy założyć im na oczy diabelskie szkła… Nie znamy przebiegu zdarzeń, ale wiemy, że i tak zwycięży „miasto Boga”!

Nie tylko w wizji św. Augustyna, ale i dziś na świecie, istnieją dwa takie przeciwstawne sobie miasta. To Kainowe jest dziś bardzo czynne – agresywne, jakby czekało na to „dziś” od pokoleń. Wszystko unicestwia i grzebie pod grubą warstwą materii roztopionej w temperaturze piekła i stawia świat „na wyższym poziomie”. Tylko dlaczego jawi się jako duchowa pustynia? Dlaczego nie daje szczęścia…? Co więcej, doświadczenie pokazuje, że na magmie prędzej czy później pojawią się pierwsze kwiaty, potem krzaki i drzewa, a w końcu las.

Miasto świata głosi, że budujemy lepszy świat, ale to będzie świat bez Boga, nie ma więc w nim szans na prawdziwe szczęście. Upadek jakiejś cywilizacji nie pociąga za sobą upadku Kościoła, jak to było po splądrowaniu przez barbarzyńców Rzymu. Ale Augustyn jest fatimskim prorokiem.  W oparciu o tę jego wizję świata interpretuje się dziś wypowiedzi siostry Łucji z Fatimy. Przed naszymi oczami mamy ten sam obraz dwóch miast. W pierwszym mieszka Chrystus – Misterium Pietatis – tajemnica pobożności. To ojczyzna świętych. A święci są zawsze w mniejszości😊Więc to bardziej osada sprawiedliwych niż miasto…

Drugie to Misterium – Tajemnica Nieprawości. Nieprawością jest szatan, a jego tajemnicą sztuka zdobywania wielu dusz. Zamiast przebóstwienia mamy tu do czynienia z satanizacją człowieka. W obu nazwach jest słowo „misterium” – coś na wzór przeżycia jedności, bycie dotkniętym. Przed ludźmi roztacza się kraina wyboru… Kładę dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo… Możesz zamieszkać tylko w jednym z tych miast. Pierwsze to nawet nie jest miasto ucieczki od zła, ale miasto wyboru dobra. Szatana doprowadza do wciekłości, bo tak niewielkie, a pozostaje wciąż niezdobyte. Jakże inaczej może być, skoro króluje tam Chrystus? Czemu więc drżymy na widok potęgi miasta zła? Może zajmować kolejne tereny naszego świata, ale nieprzyjaciel Kościoła ma tylko tyle potęgi, ile pozwoli jej mieć Bóg!

W mieście Boga króluje radość. Św. Augustyn mówi: „Człowieku, naucz się tańczyć, bo inaczej aniołowie w niebie nie będą wiedzieć, co z tobą zrobić.” Toczy się walka, ale toczy się tylko dlatego, że Bóg się na to godzi. Ta wojna będzie narastać aż do dnia paruzji, będzie coraz bardziej zacięta i krwawa, a na pewno głośna, jednak zupełnie bezradna wobec dusz zjednoczonych z Bogiem.

Podział jednak wcale nie biegnie po linii wierzący – niewierzący, dobry – zły… to byłoby zbyt proste. Ludzie bowiem pielgrzymują, przechodzą z miasta do miasta. Absolutna większość z nas nie mieszka nigdzie na stałe! Tacy jesteśmy, raz pod wpływem dobra, raz zła. Ci lepsi więcej czasu spędzają w mieście Bożym. Tylko tyle. Ale w godzinie śmierci Bóg nas zapyta o miejsce zamieszkania. Obyś wówczas był w mieście Boga!

Ciekawe, że największym zagrożeniem dla szatana nie jest wcale liczba mieszkańców miasta łaski, ale jedna zaledwie osoba: Matka Najświętsza – Ona i Jej Niepokalane Serce. Przez pokolenia szatan nie zdobył bram tego miasta, stąd próbuje zagarnąć dla siebie ludzi poświęconych Bogu i za ich sprawą stać się pasterzem Kościoła! Matka Boża ostrzegała przed tą strategią piekła. Wołała o modlitwę w intencji kapłanów. Jeśli diabeł zdobędzie przyczółek kapłański to Kościół stanie się bezbronny. Poprzez nich będzie mógł  przeprowadzić niezmierzone ataki, których nie da się łatwo odeprzeć, bo będą osadzone na prawdzie (zmanipulowanej, ale fakty będą w dużej mierze niezaprzeczalne). Potem szatan – znów posługując się ludźmi Kościoła – zmieni jego naukę zgodnie z planami piekła. Kościół rozmyje swoją moralność, zaproponuje rozejm i pokój ze światem, ogłosi epokę dialogu i tolerancji, a w końcu przejmie wartości miasta świata i negację przykazań uzna za milowy krok w swoim rozwoju. Czy nie jesteśmy właśnie tego świadkami?

Rozwija się miasto świata, ale i miasto Boga rośnie, za jego oryginalnymi murami powstają nowe zabudowania – jakby w tym samym stylu, co stare. Do nowych osiedli wprowadza się spora część mieszkańców starego miasta, ale i przybysze… Tylko te nowe dzielnice są jakby inne. Nazywają się częścią tego miasta (Tajemnicy Pobożności), ale to jakaś inna, jakaś nowa pobożność… Na nowych osiedlach panują rozluźnione zasady moralne, zanika życie sakramentalne, pojawiają się wygodne interpretacje, akcentowane jest miłosierdzie, które zakrywa każdy grzech, a bramy są tam szeroko otwarte dla wszystkich.

Z jakiego opatrznościowego powodu Bóg godzi się na to, że w mieście Boga zamieszkują heretycy, że wejdą doń wilki w owczej skórze, by próbować przejąć nad nim władzę? A szatańska piąta kolumna jest liczna. W jego szeregach zaczną się ujawniać – programowo – kolejne skandale. Nikt nie będzie zajmował się rozróżnianiem na kapłanów i biskupów Bożych i podstawionych czy kupionych przez szatana. Zacznie się wielki zamęt i zgorszenie. W tej wizji Miasto Boże zostanie w dużej mierze zburzone, ale to właśnie stare budowle pozostaną nietknięte. Pozostanie też garstka wiernych uczniów Chrystusa: to mieszkańcy starego miasta, gotowi na śmierć, która zabija tylko ciało, a dusze podnosi ku niebu.

Fatimska prawda o Niepokalanym Sercu Maryi przypomina, że w całej historii świata jeden człowiek jest inny. Nie jest pielgrzymem. Nie wędruje z miejsca na miejsce. To Matka Najświętsza. ONA NIGDY NE WYSZŁA POZA BRAMY SWOJEGO MIASTA.  Zły wie, że ludzie spoglądający na Maryję stoją odwróceni plecami do nowych dzielnic. Wie, że nie przejdą do nowych „luksusów”, że nie zostaną przywołani żadną pokusą, że nie ima się ich szantaż… Nawet, gdyby szatanowi udało się przejąć władzę w Kościele, Maryja pozostanie „miastem w mieście”, ostoją prawowierności. Wierni Chrystusowi w czasach wielkiej próby mają być właśnie tam: po Jej stronie. Wtedy będą bezpieczni, nawet w zagrożonym Kościele. Dlatego Maryja jest skutecznie usuwana z pobożności. Wiele proroctw mówi jednak o oazie, która przed największą próbą pojawi się wewnątrz Kościoła. Będzie znajdowała się wewnątrz murów Miasta Pobożności. To miejsce Maryi i Jej kultu.

Karol Wojtyła podczas prowadzonych w 1978 roku rekolekcji dla papieża Pawła VI uczył: ma być Matką paruzyjnego Chrystusa, którego „przyjście ponowne [..] musi być przygotowane przez Ducha Świętego, już nie w łonie Dziewicy, ale w całym Ciele Mistycznym”. Oznacza to, że Kościół – my wszyscy, jako poszczególni ludzi i jako wspólnota – musi być „jak Maryja”.

Na podstawie: Łaszewski Wincenty, Exodus. 7 proroctw o Kościele, Wyd. Esprit 2021, str. 43-66

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *