|

TRÓJCA ŚWIĘTA, CZYLI ILE Z BOGA JEST W BOGU?

Czy często łapiesz sie na tym, jak niewielka jest twoja wiedza religijna? A Niewolnik Maryi powinien być wzorem dla innych.
A ze wszystkich skomplikowanych kwestii teologicznych najbardziej chyba trudna do pojęcia jest prawda o Trójcy Świętej.

Co to znaczy, że Syn jest „współistotny” Ojcu?

Istota w człowieku to „człowieczeństwo”, a w krześle to „krzesłowatość”. Upraszczając, istota to natura. My ludzie mamy jedną naturę. Skoro Ojciec i Syn sa współistotni to znaczy, że mają tę sama naturę. Ale to nie rozwiązuje problemu, czy jest ich dwóch, czy jeden? My ludzie też mamy tę samą naturę, a jednak różnimy się między sobą. Na człowieczeństwo składa się pewien zbiór cech, ale każdy z nas może miec inną ich konfigurację. Jeden jest wysoki, drugi niski, jeden ma bujna czupryne, drugi łysieje. Każdy z nas jest niepowtarzalny dzięki temu, że ma określony zestaw takich elementów. Niektóre elementy sie wykluczają, więc nie jest tak, że kazdy ma wszystkie.

„Natura odpowiada za to, czym coś jest w sensie cech, jakie posiada. A co decyduje o tym, że coś jest dokładnie tą jednostką danej natury, a nie żadną inną?, Grecy nazywali to „hypostasis” – „”czymś , co stoi pod (pod – stawą)”. Zatem hipostaza to coś, co stanowi podstawę do konretnego zaistnienia danej natury. Do jej ujednostkowienia. Zatem każdy byt rozumiano jako „złożenie” natury i hipostazy. „

„A jak jest z Bogiem? jeśli zapytamy , „kim jest”?, odpowiemy : Ojcem, Synem i Duchem, wyliczając trzy hipostazy. Ale jelsi zapytamy, czym jest, to odpowiemy Bogiem (jednym Bogiem!).
Poszczególne ludzkie jednostki różnią się cechami. A Bóg? Czym będą się różnić Ojciec, Syni Duch, jeśli są współistotni? Musimy w tym miejscu zapytać, ile z cech boskiej natury musi mieć konkretnie istniejący Bóg. Czyż nie musi mieć wszystkich, żeby być Bogiem. Czy jak by Mu brakowało choć jednej cechy, to czy przestałby być Bogiem? Otóż, żeby być Bogiem, Ojciec musi posiadać wszystkie cechy boskości (wszechmoc, wszechwiedzę, wieczność itd.). Podobnie Syn, podobnie Duch. Pod wzgledem natury sa zatem nieodróżnialni: jest jeden Bóg, jedna Wszechmoc, jedna Wieczność… Jednak ta boskość jest współposiadana przez Ojca, Syna i Ducha – trzy hipostazy, które można odróżnic wyłącznie po ich wzajemnych odniesieniach oraz po tym, jak ujawniają się w historii, nawiązując relacje z człowiekiem”.

„Pomysl na przykład o …wacie cukrowej. Ona najpierw jakoś tak bezpostaciowo bełta się w takim okrągłym naczyniu – to dobrze obrazuje natureęogólną, która jeszcze nie jest żadnym konkretnym bytem. To jest wata w ogólności. Żeby stała się konkretną watą, która można wziąć do ręki w celach niedwuznacznie spożywczych, trzeba ją ujednostkowić. Wkładamy zatem do bełtającej się waty (natury) patyczek obrazujący hipostazę. Patyczek sprawia ujednostkowienie: powstaje tu oto konkretna jednostka waty cukrowej.
W przypadku normalnego bytu to było tak, że mamy jeden patyczek i jedną watę (1 hipostaza= 1 byt), w przypadku Boga mamy trzy patyczki naraz, czyli w zasadzie jedną wate cukrową. Tyle, że patrząc od strony patyczków, sytuacja się zmienia, bo one się realnie różnią między sobą (3 hipostazy= 1 byt). Jednak łapiąc za każdy z patyczków, złapiemy te sama watę. Zresztą mozna ją chwycić albo za wszystkie trzy, albo za każdy z osobna. Czasami jak mówimy „Bóg”, to mamy na myśli Trójcę, a czasami chodzi nam o Ojca, Syna albo Ducha Świętego osobno.”

„Teraz drugi z tych patyków (odpowiadający hipostazie Syna) musi stać sie podstawą człowieczenstwa. Kontynuując porównanie z maszyną bełtającą słodkości, możemy powiedzieć, że ludzka natura jest jak płynna czekolada w takiej maszynie. Patyczek odpowiadający hipostazie Syna, który jednym końcem tkwi w wacie cukrowej (boskości), drugim końcem ląduje w czekoladzie (człowieczeństwie). Tak powstaje konkretna czekolada na patyku – obrazująca konkretnego człowieka, Jezusa z Nazaretu. Jedna hipostaza (patyczek), dwie natury (wata i czekolada. Zatem jeśli się ktoś chwyci Jezusa z Nazaretu, chwyta Syna i trafia do Ojca i Ducha w jedności ich Bóstwa. Przez człowieczeństwo Syn stał się dla nas dostępny. A z Nim i boskość.

To się przekłada na przyklad na nasze rozumienie Eucharystii. Przyjmujemy Ciało Chrystusa, czyli łaczymy się z tym czekoladowym końcem, ale to ciało nie istnieje inaczej jak tylko jako ciało hipostazy-osoby, w związku z tym zawsze zjednoczone z bóstwem. W ten sposób przyjmując Komunię, wchodzimy w jedność z Bogiem-Synem, a tym samym i z Ojcem, i Duchem. „

To tylko fragmenty i parafrazy… zachęcamy do przeczytania całej książki ks. Grzegorza Strzelczyka „Przyjaciel grzeszników. Boga portret wlasny”, wydanej przez: Wydawnictwo M, Kraków 2014. są już też chyba wznowienia z inną okładką. Nasze rozważania pochodzą ze stron : 73-76 i 81-82.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *