DZIEŃ 14 – 2.2. PRZEŻYWANIE PRZED BOGIEM WŁASNEJ NĘDZY, BO PROCHEM JESTEŚ I W PROCH SIĘ OBRÓCISZ

„Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali.” (2 Kor 12,9)

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Witaj Gwiazdo Morza… (podręcznik str. 286) lub link.
O Stworzycielu Duchu przyjdź… (podręcznik str. 287) lub link.
W podręczniku strony: 109 – 116. /(*podręcznik montfortański -„Rozważania o przygotowaniu do poświęcenia się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję według wskazówek św. Ludwika Marii Grignion de Montfort” – o. Miljenko Suśac)./

Wyobraź sobie artystę, który siada przed swoim obrazem. Z daleka wszystko wydaje się piękne – kolory współgrają, kształty są wyraźne. Ale im bliżej patrzy, tym więcej widzi: rozmazane kontury, brak światła w oczach, cienie układające się nie tak, jak powinny. Czy nie powinieneś się cieszyć, że to dostrzegłeś? Może najpierw przyjdzie rozczarowanie, ale potem radość, gdy obraz zacznie nabierać życia. Tak samo jest z tobą przed Bogiem. Dopiero gdy nie uciekasz przed swoją nędzą i nie przykrywasz jej maską pobożności, Bóg może w tobie tworzyć coś naprawdę pięknego.

Nie musisz udawać, że jesteś silny. Jesteś z tego samego, poranionego szczepu co wszyscy potomkowie Adama i Ewy, ale nosisz w sobie Boże piękno. Jeśli jednak nie uznasz własnej nędzy, to nawet największe dary Boże, które otrzymałeś, przesiąkną wonią miłości własnej, zbyt wielkiej ufności do siebie i duchowej samowoli. Nawet modlitwa, służba i dobre uczynki mogą stać się ucieczką przed prawdą o tobie samym. Zajmujesz się wszystkim, w tym oczywiście sprawami Bożymi, ale nie zostawiasz przestrzeni, by On sam mógł cię dotknąć i pokazać, kim naprawdę jesteś.

Maryja, Matka Najpokorniejsza, Stolica Mądrości, Skarbnica i Szafarka Bożych łask, Ucieczka grzeszników, przychodzi ci z pomocą. Stąd codzienna Litania Loretańska teraz. Jej pokora nie upokarza, lecz wyzwala. To przez Nią Duch Święty daje ci światło, byś zobaczył siebie takiego, jakim widzi cię Bóg – biednego, a jednocześnie ukochanego. Jeśli pozwolisz Jej prowadzić się drogą prawdy i poprosisz o ciche, pokorne serce, Ona nauczy cię najtrudniejszej i najpiękniejszej postawy – pokochać upokorzenie, a nawet pogardę.

Brzmi odstraszająco, prawda? A jednak, jeśli spojrzysz na to w świetle Bożej miłości, zobaczysz, że pogarda, odrzucenie i upokorzenia – te, które przychodzą od ludzi, i te, które płyną z prawdy o tobie – mogą stać się łaską, jeśli przyjmiesz je w zjednoczeniu z Jezusem. Nie jest to żadna technika duchowa, żaden szczególny wysiłek. To dar, który Bóg składa w twoim sercu jako owoc twojej wierności Jemu, twojego trwania w prawdzie mimo bólu, twojego nieuciekania, kiedy ogarnia cię wstyd i bezradność. Ale pamietaj, że gardzimy grzechem, a nie człowiekiem, który mu się poddaje.

Cisza obnaży twoją słabość, ale nie po to, by cię upokorzyć. Zobaczysz, jak ubożuchna jest twoja modlitwa, jak często uciekasz w działanie lub rozproszenia. Ale właśnie w tej nagości serca, gdzie nic nie możesz ukryć, Bóg wylewa swoją łaskę. On kocha cię najbardziej tam, gdzie ty siebie nie akceptujesz. Jeśli Mu pokażesz swoją biedę i przyznasz się do swoich grzechów, On objawi ci, że twoja nędza jest miejscem Jego szczególnej obecności.

Powierz Maryi wszystko – twoje czyny, słowa, myśli, dobre pragnienia i największe porażki. Oddaj Jej te bolesne rany, które językiem zadałeś innym, te słowa, które zatruły dobro wokół ciebie. Jezus mówi: „Z każdego bezużytecznego słowa zdacie sprawę” – a co dopiero z krzywdzącego. Powierz Jej także brak przebaczenia, który kogoś przygniótł do ziemi, może nawet aż do śmierci. Oddaj Jej swoją letniość, twoją niechęć do radykalnej miłości, przed którą to letniością Jezus tak ostrzega: „Znam twoje czyny – nie jesteś ani zimny, ani gorący. Skoro jesteś letni, chcę cię wyrzucić z ust moich.”

Nie bój się swojej nędzy. Nie musisz jej kontrolować ani od razu naprawiać. Pozwól Bogu ją objąć. Pozwól Maryi, Matce Miłosierdzia i Królowej Pokoju, wziąć cię za rękę i poprowadzić przez prawdę o tobie. Bo właśnie tam, gdzie jesteś najmniejszy i najuboższy, Bóg chce złożyć swoje największe skarby.

Święty Ludwik de Montfort mówił, że w zwykłym „Zdrowaś Maryjo” kryje się klucz do tej pokornej drogi. Wystarczy, że wypowiesz to pozdrowienie sercem – jak dziecko, które ufa swojej Matce.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna…

Ona przyjmie twoje łzy i twoją bezradność – i zaniesie je prosto do Boga. Nie bój się. Pozwól Jej cię poprowadzić.

+++++++++

Spraw, Panie, abym przejrzał i mógł poznać samego siebie!

Litania do Ducha Św. – link do modlitwy (podręcznik str. 288).
Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny – link do modlitwy (podręcznik str. 291) – w intencji, bym zobaczył, jaki naprawdę jestem.

/AB/ /grafika JK/

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *