DZIEŃ 9 – 1.9 PYCHA ŻYCIOWA

Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czego się chełpisz?”/1 Kor.4,7/
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Witaj Gwiazdo Morza… (podręcznik str. 286) lub link.
O Stworzycielu Duchu przyjdź… (podręcznik str. 287) lub link.
W podręczniku strony: 67 – 74 /(*podręcznik montfortański -„Rozważania o przygotowaniu do poświęcenia się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję według wskazówek św. Ludwika Marii Grignion de Montfort” – o. Miljenko Suśac)./
Pierwsza z wszystkich wad i chyba ciężko znaleźć kogoś, kogo ten problem nie dotyczy. Jeśli mam się za doskonałego to nie potrzebuję nawrócenia, nie dbam o nie… a cóż masz, czego byś nie otrzymał? Życie to dar, który trzeba odkryć i przyjąć… nawet jeśli to dla niektórych trudny dar… jeśli uważam, że mogę wszystko zastąpić czymś, co będzie wyłącznie moim dziełem – to jestem w błędzie. Widzimy to chyba najdobitniej wychowując dzieci… rodzic często ma swój pomysł, wszystko przewidzi, opłaci, do szkół będzie woził na drugi koniec miasta… bo ja wiem, co trzeba, bo ja znam, bo mam swój plan… a potem często tak niewiele z tego zostaje… przekonanie, że w pełni kształtujemy rzeczywistość sprawia, że czujemy się bogami.
Swojej osobowości nie zmienisz, flegmatyk nie stanie się po rekolekcjach cholerykiem, ale już nad charakterem możemy pracować! Nie wystarczą 33 dni! Ale się da!
Z pychą na pewno trudniej jest osobom „na świeczniku”, bo są codziennie wystawiane na próbę, łatwiej tym, którzy z natury chowają się przed fleszami świateł… ale jeśli jesteś w tej pierwszej grupie, to pomyśl jak większe będą owoce, gdy ci się uda! Jak piękniejszy będzie sukces, gdy sobie poradzisz!.. No i chyba tu już pycha wychodzi 🙂 planowanie sukcesu… 🙂 no właśnie… gdzie jest ta granica?
Ale spójrzmy na to z drugiej strony… jest coś takiego jak fałszywa pokora… Jeśli Bóg dał ci talenty to służ nimi, nie ukrywaj pod płaszczem pokory lenistwa czy braku zaangażowania, taki „tumiwisizm”… Świadomość swoich zdolności nie jest pychą, jeśli wiesz, od kogo je masz, a nie przypisujesz ich sobie… Jeśli jest w Tobie wdzięczność za nie. Fałszywa pokora może sprawić, że Pan Domu nie pochwali cię za zakopane talenty…
Gdzie jest ta granica? Czy szukasz chwały, honorów i zaszczytów, nawet skrycie… Czy może po prostu ciężką pracą nad sobą odkryłeś swoje dary i pragniesz nimi służyć? Ok, ale w jakim celu? By wzrastała chwała Boża? Czy może by było widać, jak zostałeś cudownie stworzony? 🙂 Ta granica jest czasem prawie niezauważalna…
Będziemy dumni z tych rekolekcji, gdy uda nam się dotrwać do końca i poukładać jakieś sprawy?… Bo te rekolekcje dla wielu są trudne, ale jednocześnie i niesamowite… dar darmo dany… no właśnie … 34. dnia powiesz, że to ty wreszcie osiągnąłeś jakąś wartość duchową czy może po prostu, że otworzyłeś się na to, by Bóg coś w tobie cennego dokonał? Taki niuans…
Uniżanie się, przyjmowanie w pokorze słabości, rezygnacja z pochwał, zajmowanie gorszych miejsc…. Trudne sprawy, tak trudne, że serial nie dorasta… Jest takie bardzo trudne dzieło św. Ludwika „List okólny do Przyjaciół Krzyża” … może nie na dziś, ale jak już mocno ktoś stanie na nogi po rekolekcjach… to zachęcamy.
W biografii św. Ludwika czytamy, jak był poniżany w szkole (i to katolickiej), bo koledzy badali granicę, co jeszcze mogą mu zrobić, a on będzie im błogosławił… trudne. Nawet przełożeni w seminarium poddali go półrocznej próbie… mieli go za „śmiecia” – dogadali się rektor i bezpośredni przełożony, namawiali innych uczniów do złośliwości i dręczenia… wszystko co robił Ludwik, było źle, a jego praca nie warta uwagi, jego wypracowań nie mieli nawet czasu przeczytać… Zniósł to dzielnie, choć po ludzku było mu bardzo przykro, ofiarowywał te ciepienia Bogu, nie wiedział o „ustawce”… a oni chcieli zobaczyć, czy może mają świętego na pokładzie, by móc odpowiednio go poprowadzić, by nie zmarnować tej perły…
Czasem inaczej do nas nie docierają Boże nauki, tylko właśnie przez innych ludzi… Pan Bóg często musi bardziej drastycznie zadziałać… dla mojego dobra… Czy wtedy dziękuję za to cenne doświadczenie, czy może złoszczę się na narzędzia (ludzi), którymi się posłużył? Bo On kocha mnie nawet pysznego, ale nie chce bym taki był, pragnie dla mnie doskonałości, niezbędnej do zjednoczenia w niebie. Bo pycha życiowa szybko przechodzi w pychę duchową… A „narzędzia” czasem mogą nawet nie wiedzieć, jaka bitwa toczy się z ich nieświadomym udziałem, czy można więc mieć do nich żal, że tak bardzo mnie zranili?
A obok pychy stoją złość i zazdrość. Ja wiem, że poznam po tym pierwszym. Gdy pojawia się złość, to wiem, że trzeba się cofnąć krok do tylu i poszukać pychy… dla jednego to taki papierek lakmusowy… dla drugiego może być inny… Ważne by wznosić się ku górze, bo w pełni doskonali to będziemy dopiero w Niebie!
/ENF/ fot. JK.
++++++++
Litania do Ducha Św. – link do modlitwy (podręcznik str. 288).
Modlitwa uwielbienia, dziękczynienia, prośby…
