Dzień 4 – 1.4. GRZECH W SERCU CZŁOWIEKA

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Witaj Gwiazdo Morza… (podręcznik str. 286) lub link.
O Stworzycielu Duchu przyjdź… (podręcznik str. 287) lub link.
W podręczniku strony: 40 – 46. /(*podręcznik montfortański -„Rozważania o przygotowaniu do poświęcenia się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję według wskazówek św. Ludwika Marii Grignion de Montfort” – o. Miljenko Suśac)./
Dziś podręcznik nam przypomina, że nie możemy całej winy zrzucić na grzech pierworodny, o którym mówiliśmy wczoraj. Duży wpływ na nas mają bowiem też nasze grzechy osobiste. To ogromna łaska, jeśli widzisz swoją grzeszność… to dar, bo masz podparcie, z którego możesz się odbić… ku niebu! I tu wchodzimy w ważny temat – najtrudniejszy czas tych rekolekcji – poznając swoją grzeszność nie przestajesz być ukochanym dzieckiem Boga – pamiętaj tylko skąd wyszedłeś i dokąd zmierzasz. Wszystko jest łaską. Jezus nie przyszedł na świat, aby powiedzieć nam, jak dobrzy jesteśmy sami z siebie… jeśli nie zobaczę swojej nędzy to nie zrozumiem, że potrzebuję zbawienia!
Ile razy dziennie słyszysz: jestem dobrym człowiekiem, robię to czy tamto i to najważniejsze… a ci katolicy to… jestem dobry – nie potrzebuję religii, Kościoła… jestem dobrym człowiekiem… kim byłbyś bez Boga „dobry” człowieku? Byłbyś zdolny choćby do jednego dobrego czynu sam z siebie? To Bóg jest źródłem wszelkiego dobra, jeśli dziś komuś pomogłeś, wykonałeś jakąś wartościową pracę, jeśli dziś powiedziałeś jakieś dobre słowo… to dlatego, że On Cię do tego uzdolnił! Z Jego łaski i natchnienia, nawet jeśli często przypisujesz to sobie, swoim zdolnościom, wykształceniu, sprytowi…
„Podstawą grzechu jest nieuporządkowane i wypaczone przywiązanie do pewnych dóbr sprzecznych z prawem Bożym”. Moja praca jest dobrem, moja szkoła jest dobrem, mój dom jest dobrem…. Byle te dobra nie przysłoniły mi Boga, ustawmy je na właściwym miejscu w życiu… przywiązujmy odpowiednią wagę…, bo to co dziś wypełnia cały mój dzień, jutro – po tamtej stronie – może okazać się częścią mojego życia kompletnie nie mającą znaczenia…
Grzechy osobiste, choćby zostały przebaczone, zwiększają moją słabość… Moje fundamentalne ukierunkowanie na dobro zostaje zachwiane. Jacy naprawdę jesteśmy?
Ludwik stawia nam przed oczyma bardzo trudny portret człowieka, dołujący… można się zniechęcić do dalszego czytania Traktatu :), ale tak to jest, że im się jest „świętszym” tym więcej się widzi w sobie niedoskonałości…
Jak czytać Traktat, by wydobyć istotę… i tu lektura obowiązkowa – 26 minut – nie musi być dziś, ale koniecznie wróć do tego linka:
Im bardziej poznaję swoją małość w porównaniu z Bogiem, tym częściej mówię: Maryjo wyrzekam się swojego pomysłu na to zadanie, a proszę niech to wyjdzie tak, jak ty byś chciała… Maryjo, wyrzekam się siebie w tym ciężkim spotkaniu, bo nie chcę zranić mojego rozmówcy, a muszę powiedzieć coś trudnego, Ty mów za mnie, bo dyplomatą nie jestem… Maryjo, wyrzekam się swojego „super rozwiązania” na tę kwestię, a chcę słuchać, jakie ty widzisz rozwiązanie… chcesz Różaniec, to będzie Różaniec, nawet, jeśli wolę Litanię… będę słuchać natchnień Ducha Świętego albo ducha tego świata… w rozkroku się nie da.
I co ważne – rozwój duchowy opiera się na zmianach… nie bójmy się zmian… nie bójmy się tego, że skoro raz opowiedziałem się za czymś, to muszę do końca życia w tym tkwić! Jeśli doszedłeś do poznania, że to jest złe… nie musisz! To świat ci to wmawia! Wiąże cię tym, bo niby głupio się wycofać… To pułapka…
Ci, którzy nie zadają sobie trudu ciągłego zdobywania Mądrości popadają, jak pisze Ludwik:
„1. w niewiedzę i zaślepienie
2. w głupotę
3. w zgorszenie i w grzech”
/św. Ludwik „Miłość Mądrości Przedwiecznej/
„Bóg kocha grzeszników, nawet zanim się nawrócą”, a w nawróceniu najważniejsza jest wytrwałość… kto wytrwa do końca…, ale nie czekajmy w tych rekolekcjach na 34. dzień, aż odetchniemy z ulgą i odpoczniemy, bo całe nasze życie to są takie rekolekcje, pomyśl już dziś o formacji, która możesz podjąć dnia 35., by tego procesu nawracania nie wyhamować… My taką formację znamy: to jest Doskonałe Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny!
- Czy jestem świadomy spustoszenia, jakie grzech czyni we mnie i poza mną?
- Czy jestem gotowy poznać prawdę o sobie, moim grzechu głównym i podjąć z nim walkę? Dni 13 – 20 rekolekcji będą czasem takiego poznawania… Czy wystarczy mi odwagi, by stanąć w prawdzie?
Litania do Ducha Św. – można zastąpić krótszą modlitwą, jeśli obowiązki danego dnia nie pozwalają nam na pełny zakres:) Link do modlitwy.
Modlitwa uwielbienia, dziękczynienia, prośby… Amen
/ENF/grafika JK/
