CZĘŚĆ 3

CZY WIESZ, ŻE… z życia świętego Ludwika de Montfort. Cz. 3.

Czy wiesz, że rodzina Grignion w kościele parafialnym w Iffendic miała swoją ławkę z herbem? Choć ubożała z każdym rokiem i nawet zakup rezydencji szlacheckiej prestiżu rodziny za bardzo nie podniósł… Za to ich nowy dom położony był wśród lasów i pól. Ludwik odczuwał silne pragnienie samotności i skupienia. Jego wujek, ks. Alan, szybko zauważył zamiłowanie Ludwika do modlitwy, Ludwik często przy obrazku Maryi odmawiał Różaniec. Ks. Alan pozostawił takie świadectwo: On już od najmłodszych lat pokazywał, kim pewnego dnia zostanie. Nie miał jeszcze 4 czy 5 lat, a już mówił o Bogu i przychodził do swojej matki, aby ją pocieszyć i zachęcić do spokojnego cierpienia.

Ludwikowi, mimo często ogromu obowiązków, nigdy nie brakowało czasu na modlitwę i nigdy nie skarżył się, nawet gdy w późniejszym czasie zostanie poddany bardzo trudnej próbie.

Ojciec Ludwika był dość porywczy, charaktery ojca i syna nie pasowały do siebie, co generowało problemy. Za to relacja z matką była dla Ludwika bezcenna, bo nie miał wielu przyjaciół i był samotnikiem. Wielką przyjaciółkę miał w siostrze Gwidonie, zwanej Ludwiką, ponieważ go we wszystkim chciała naśladować. Ludwik na wszelkie sposoby starał się oderwać ją od zabaw, wywoływał ją spośród dzieci i prowadził na bok, by się modliła. Mówił siostrze: Będziesz najpiękniejsza i wszyscy będą cię kochać, jeśli ty będziesz kochała Jezusa. Ta przyjaźń przetrwała całe życie. Ludwik czuł się za Gwidonę odpowiedzialny, zrobił ogromnie dużo, by spełnić jej marzenie bycia zakonnicą… Żebrał o wsparcie i pieniądze. Gwidona zrealizowała swoje powołanie i umarła w opinii świętości. Ludwik miał niewielu przyjaciół, ale te nieliczne relacje były naprawdę głębokie.

Szkoła podstawowa w tym czasie trwała 5 lat i szybko minęła. Rodzice w 1684 r. zdecydowali, by wysłać Ludwika do jezuickiego kolegium w Rennes, do miasta, w którym mieszkała cała rodzina matki. Ludwik mógł tam przyjaźnić się z dziećmi z najlepszych rodzin Bretanii, a sama szkoła otwierała wiele możliwości na przyszłość! /ENF, na podstawie o. Miljenko Susac SMM „Życie św. Ludwika Marii de Montfort”/

fot. ze strony Minds of Hope

Podobne wpisy

  • CZĘŚĆ 26

    Czy wiesz, że… z życia św. Ludwika, de Montfort cz. 26 Ostatnie lata przygotowań do kapłaństwa w dużej mierze spędził Ludwik w biblitece, robiąc wypisy z najwazniejszych ksiązek. Miał świadomość, że nie będzie miał już dostępu do tak bogatych zbiorów. Owocem tej pracy jest NOTATNIK, liczący 314 stron, a co najbardziej niesamowite – zachował się…

  • CZĘŚĆ 15

    CZY WIESZ, ŻE… z życia św. Ludwika cz. 15 We wrześniu 1694 roku, po pierwszym roku teologii, Ludwik otrzymał niższe świecenia. I właśnie wtedy zmarł założyciel i przełożony wspólnoty ojciec de la Barmondiere. W tym samym czasie wujek Alan przysłał Ludwikowi list z informacją o śmierci jego czteroletniego brata Ambrożego. Radość z święceń przeplatała się…

  • CZĘŚĆ 5

    Czy wiesz, że… z życia świętego Ludwika de Montfort. Cz. 5. Od dzieciństwa Ludwik odczuwał głęboką miłość do Matki Jezusa i trafił do miasta, które przyznało Matce Bożej honorowy tytuł Najwyższej Pani Rennes. Obok miejsca zamieszkania (a mieszkał u wujka, ks. Alana) przy kościele parafialnym pod wezwaniem Zbawiciela, była kaplica matki Bożej Cudownej, ale szczególnie…

  • CZĘŚĆ 16

    CZY WIESZ, ŻE… z życia św. Ludwika de Montfort cz. 16 Po śmierci de la Barmondier’a Ludwik został skierowany do wspólnoty ks. Franciszka Bouchera, gdzie utrzymywano się z żebrania o jałmużnę i z drobnych prac. Był to kolejny w życiu Ludwika ceniony teolog, który wspierał ubogich kleryków. W obliczu ogólnej nędzy w kraju w tej…

  • CZĘŚĆ 11

    CZY WIESZ, ŻE… z życia św. Ludwika cz.11 „3 listopada 1693 r. Ludwik przybył do Paryża i znalazł zakwaterowanie w stajni. Musiał doprowadzić się do porządku zanim pokazał się przed panią de Montigny, choć jego wyprane ubranie nadal było łachmanami… Tu czekała go niemiła niespodzianka. Jego dobrodziejka nie uzbierała niezbędnej kwoty, by mógł uczyć się…

  • CZĘŚĆ 18

    CZY WIESZ, ŻE…z życia św. Ludwika cz.18 W Saint-Sulpice Ludwik nie musiał już żebrać, by przetrwać. Trafił do miejsca, gdzie mógł szybko wzrastać duchowo, w otoczeniu wyjątkowych ludzi, których klerycy uważali nierzadko za świętych. Ludwik miał jedynie problem z wieczorną rekreacją. Ciężko przychodziła mu braterska rozrywka i takie zwyczajne życie towarzyskie. Nawet wtedy zaczynał rozmowy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *