|

ŻYCIE W CODZIENNYCH PRAKTYKACH DUCHOWYCH – cz.1 Przez Maryję

Na podstawie Poradnika doskonałego przylgnięcia do Maryi o. Huberta Marii Gebharda, naszego własnego doświadczenia i wiedzy piszących.

Poniższe rozważania podzielone zostały na części, w taki sposób, by móc z nich korzystać w formie cyklicznych praktyk duchowych. Czasem na jedną część wystarczy jeden dzień, a na inną potrzeba kilku dni, a czasami musimy powracać do niektórych tematów. Pierwszy raz warto przerobić całość po kolei, a dopiero potem wyrywkowo, w zależności od osobistych uwarunkowań. I obserwować postęp: dziś może zaledwie raz przypomnisz sobie o jakiejś praktyce, za miesiąc dwa razy, za trzy miesiące pięć… Ważne, byś nie stał w miejscu!

1.
Akt zawierzenia Jezusowi przez ręce Maryi to dopiero początek drogi, to bilet wstępu do doskonałego nabożeństwa, w którym codziennie wyrzekamy się siebie, poznajemy swoje mocne i słabe strony, rozwijamy się w życiu duchowym. Jeżeli wybrałeś drogę wzrostu w tej duchowości – a inaczej by cię tu nie było – to oznacza, że pragniesz iść za św. Ludwikiem, że przeszedłeś 33 dni rekolekcji zawierzenia, ofiarowałeś swoje życie i chcesz zjednoczenia z Najświętszą Maryją Panną, by tym samym dostąpić łaski zjednoczenia z Trójcą Przenajświętszą.

Otworzyłeś drzwi, za którymi jest niesamowita perspektywa. Nie stój więc z ręką na klamce, wejdź… na pierwszy, drugi, trzeci stopień, jak pisze Ludwik w Traktacie… będziemy szli z Tobą, ale to ty nadajesz tempo. Możesz wielokrotnie wracać do niektórych ćwiczeń, inne powtarzać bez końca. Jaka ofiara, taki ogień. Mało wielkich rzeczy dzieje się bez wysiłku, choć się to zdarza. Pan Bóg może dać ci łaskę bezproblemowego przeskakiwania po stopniach wiary, jednym gestem zabrać obciążające cię zniewolenia, ofiarować wiedzę wlaną… ale w większości przypadków potrzeba jednak wysiłku i codziennego zaangażowania.

Wszystkim naszym ćwiczeniom musi towarzyszyć modlitwa i rozeznawanie, dokąd Bóg mnie prowadzi. Inaczej będzie to przepychanie swojej woli i challange – wyzwanie, kto zrobi więcej… Ale też akceptacja trudności, które są najlepszym nauczycielem. Nie oczekuj sukcesów od razu, one przyjdą – jako nagroda za wierność, tak jak życie w Maryi – to dar Ducha Świętego, bo jest Ona zapieczętowanym ogrodem. Twoja praca, wzmocniona łaską, stanie się widoczna. Nie nadwyrężaj jednak sił zbytnio od razu, by się nie zniechęcić. Każdego dnia skup się na jednym ćwiczeniu, choć one się przeplatają i funkcjonują na różnych płaszczyznach często jednocześnie… z czasem nie będziesz się już nad tym zastanawiać, to będzie przychodziło samo. My będziemy podpowiadać kolejne elementy, możesz się poddać naszemu prowadzeniu.

Prośba św. Ludwika do Maryi.

Niech światło Twojej wiary rozprasza ciemności mojego ducha;
Niech Twoja głęboka pokora zajmie miejsce mojej pychy;
Niech Twoje niezwykłe skupienie położy kres mojej niespokojnej wyobraźni;
Niech Twoje nieustanne widzenie Boga napełni moją pamięć Jego obecnością;
Niechaj pożar miłości Serca Twojego moje rozszerzy i rozpłomieni jego letniość i chłód;
Niech Twoje cnoty zajmą miejsce moich grzechów;
Niechaj zasługi Twoje staną się u Boga moją ozdoba i ucieczką.

(fragment Tajemnicy Maryi, 68) – naucz się dziś tego na pamięć).
/ENF/

ĆWICZENIA WPROWADZAJĄCE.

2.

„Ponieważ istota tego nabożeństwa tkwi we wnętrzu człowieka, które ma zostać przez nie ukształtowane, nie znajdzie ono jednakowego u wszystkich zrozumienia: jedni zatrzymają się na tym, co w nim jest zewnętrzne, i nie pójdą dalej, tych będzie najwięcej. Inni zaś, nieliczni,  wnikną do jego wnętrza, ale wstąpią tylko na pierwszy stopień. Któż wstąpi na stopień drugi? Kto dojdzie do trzeciego? Któż wreszcie wytrwa na nim? /TPN 119/

Mamy dobre intencje i szczere chęci… codzienność jednak tak łatwo i szybko je weryfikuje. Piękna uroczystość zawierzenia, kwiaty, łańcuch, wstąpienie do wspólnoty – to wszystko jest ważne, ale to kwestie zewnętrzne… Przychodzi czas na formację wnętrza, na codzienne zwlekanie z siebie starego człowieka, by się odnawiać i stawać, jak Maryja, nowym stworzeniem. Masz w tym doświadczenie rekolekcji, ale te kilka dni teraz trzeba rozłożyć na resztę życie, by w chwili śmierci stanąć przed Bogiem, pełnym i ozdobionym cnotami Najświętszej Maryi Panny.

Jezus dał mi Cię, Maryjo, na Golgocie za Matkę, ja świadomie oddałam się Tobie. Pragnę opuścić starego człowieka i przybrać nowego – Chrystusa! Pragnę żyć przyrzeczeniami chrztu świętego. Jeśli zadowalam się jedynie wolnością od grzechów ciężkich, to jestem dopiero na pierwszym stopniu… To oczywiście piękne, ale stąd jeszcze mało widać, zapierające dech widoki jeszcze przede mną! Żeby wejść na stopień drugi. potrzeba oświecenia i przybrania nowego człowieka, by we wszystkim i we wszystkich widzieć Chrystusa, a stamtąd już prosta droga na stopień trzeci – ku zjednoczeniu z Nim.

Czy pragniesz tego? Niezależnie od wysiłku, jaki trzeba będzie włożyć?

Decyzja to najważniejszy krok. Dasz radę. Pójdziemy powoli, z uważnością, z dbałością o szczegóły, Duch Święty nie lubi bylejakości… my też.

Proś przez najbliższe dni, by Duch Święty wzbudził w tobie to pragnienie wzrastania w duchowości św. Ludwika, byś nie pozostał w drzwiach.
/ENF/

3.

Przekroczyłem próg. Teraz, aby zdobyć skrzydła gołębicy i wzbić się na ścieżkę oświecenia, a następnie odpocząć na ścieżce zjednoczenia, muszę sprostać wielu wymaganiom drogi oczyszczenia. W każdej duchowości jest tak samo: oczyszczenie, oświecenie, zjednoczenie. Innej drogi nie ma.

Oczyszczenie następuje na wiele sposobów: poprzez utratę niektórych dóbr doczesnych, niewierność przyjaciół, przeciwności życiowe, chorobę czy nawet śmierć kogoś bliskiego, nieporozumienia, pokusy moralne… Czy godzę się na to wierząc, że mój Bóg pragnie tylko mojego dobra – a tym jest moje zbawienie. Czy będę złorzeczyć czy uwielbiać, gdy przyjdzie na mnie jakieś cierpienie? Czy wiem, że to dobro, które z niego wypłynie, jest już własnością Maryi, jak cała ja? Ona je przemieni, ozdobi swoimi cnotami i złoży swojemu Synowi, który nada temu wartość zbawczą.

Matko moja, ufam Ci całym sercem, wiem, że cokolwiek na mnie przyjdzie, Ty będziesz obok. Ofiarowałam Ci wszystko, ale ciągle się boję o moje dzieci, moją pracę, mój „majątek”. To takie trudne pomyśleć choćby, że mogłabym to stracić… Ale cóż mam, co nie byłoby od Ciebie, Panie? Dlatego codziennie chcę Ci to wszystko, co dla mnie ważne, oddawać, może jutro zobaczę kolejne rzeczy, które kurczowo trzymam i o które się boję. Największy lęk to lęk przed stratą…

Panie, lęk nie pozwoli mi pójść dalej. Zabierz go. Zabierz moje przywiązanie do wszystkiego, co nie jest Tobą… O to chcę się przez najbliższe dni modlić, o to prosić. Nie mając niczego, o nic nie będę się bała. /ENF/

4.

Najtrudniej przychodzi zapieranie się samego siebie. Praktykowanie pokory, posłuszeństwa, codzienne małe wyrzeczenia, umieranie dla własnego egoizmu. Ale bez tego nie otrzymam światła, które oświeca duszę.
Wyruszam na piękną, ale trudną wyprawę. Muszę zacząć od cierpliwości w oczekiwaniu na obiecaną radość, a ta – zdaniem Montforta – to (TPN 118)

– chwała Boża
– osobiste uświęcenie
– korzyść dla bliźniego

Maryjo, pragnę uświęcenia siebie i moich braci, ale to w codzienności tak trudne. Nie wystarczy znać ścieżkę, by nią podążać. Czemu, gdy wiem, co jest dobre, wybieram zło? Czemu celem moich wszystkich czynności nie jest chwała Boża i uświęcenie? Pomóż mi, Królowo mojego serca, zmieniać to moje serce. To, co niemożliwe dla mnie, jest możliwe dla Ciebie.

Pragnę przez najbliższe dni modlić się o cierpliwość do siebie i do innych. Zaakceptować, że wzrastanie w życiu duchowym to proces, po ludzku nie da się go przyspieszyć i trzeba się z tym pogodzić… i pragnę to zaakceptować, ciesząc się każdym momentem tych lekcji z Tobą, Maryjo. /ENF/

5.
„Maryja jest jedyną i doskonałą Formą Boga, zdolną utworzyć, z małym trudem i w krótkim czasie, żywe odbicie Boga. Dusza, co tę Formę znalazła i się w Niej zatraciła, szybko przemieni się w Jezusa Chrystusa, którego owa Forma wiernie przedstawia.”/ TPN 260/, /też 219- 221/

Nikt z nas dziś nie ma czasu, idźmy więc tym cudownym skrótem! Po co rzeźbić całymi dniami, jak można zrobić idealny odlew? Maryja może nas kształtować na wzór swojego Syna. Forma – Jej łono – jest gotowe. Odleje nas w tej idealnej formie, będziemy podobni do Jezusa. Jego ukształtowała najlepiej jak to możliwe, a w zasadzie Duch Święty w Niej ukształtował. Ciężka praca rzeźbiarza z dłutem nie tylko trwa znacznie dłużej, ale też nie zawsze oddaje pełne podobieństwo odwzorowywanej postaci, a wskutek jednego niefortunnego uderzenia można wszystko popsuć.

Dziękuję Ci, Panie, że powierzyłeś mnie Twojej ukochanej Matce. Aby odnieść sukces na polu duchowym, potrzebuję Jej. Potrzebuję bardziej niż myślałam. Potrzebuję współpracy z Nią.

Panie, nie chcę polegać na własnej zręczności, nie chce dłubać latami, odlej mnie proszę w Formie, jaką jest Maryja, bym stała się wiernym odbiciem Jezusa Chrystusa. (TPN 220-221), proszę dziś o tę łaskę, bym mogła schronić się w łonie Maryi i stać się taka jak Ty! / ENF/

6.
„Do każdej formy można wlać tylko to, co jest stopione i płynne, tzn., że trzeba zniszczyć i stopić w sobie starego Adama, by stać się nowym Adamem, [Chrystusem] w Maryi”(TPN 221). Dalej więc tego chcesz? Dalej prosisz, byś mógł zostać odlany w tej Formie jaką jest Maryja?  Jesteś gotowy na stopienie?

Stapianie to wysiłek pracy nad sobą, po kolei nad każdą słabością, grzechem, niedoskonałością. Akt zawierzenia nie zwalnia mnie z wysiłku, który kształtuje moją wewnętrzną zależność od Maryi, i ja pragnę ten wysiłek podjąć.

Duchu Święty, bez Ciebie nie ruszę! „Udziel mi wszystkich łask oraz zasadź, zraszaj i uprawiaj w mojej duszy umiłowaną Maryję, Drzewo prawdziwego Życia, aby ono rosło, kwitło i przynosiło obfity owoc życia. Duchu Święty! Daj mi wielkie nabożeństwo i obdarz mnie wielką miłością do Twojej Najświętszej Oblubienicy.” (TM 67)
/ENF/

CZYNIĆ WSZYSTKO PRZEZ MARYJĘ.

Tydzień 1 i 2

Istotną praktyką tego nabożeństwa jest wykonywanie wszystkich działań przez Maryję. (TM48)

Poniedziałek i wtorek

W naszym zawierzeniu się Panu Jezusowi przez Maryję oddałam wszystko mojej Matce, tak przynajmniej mi się na dziś wydaje, ale aby żyć doskonałym nabożeństwem nie wystarczy odnowienie aktu konsekracji raz na rok. Aby Maryja mogła w mnie działać, codziennie przy każdej czynności, muszę wyrzekać się siebie i zapraszać Maryję do wszystkiego, co robię. Nie oznacza to w żadnym wypadku, że nie mogę zwracać się bezpośrednio do Boga, mogę i wręcz powinnam! Przecież codziennie odmawiam Ojcze nas! Pamiętajmy jednak, że idąc do Niego przez Maryję, Ona będzie przez mnie działać! Ona mi to ułatwi!

Jeśli trwam w Jej obecności to Ona jest w każdej mojej rozmowie, w każdej relacji, uspasabia mnie to tego, mogę przecież iść do Boga trzymając Ją za rękę, nie mam przed Nią tajemnic, Ona pomoże mi samym faktem swojej obecności, podpowie i wesprze.

Zatem:

– rano, gdy tylko otworzę oczy, odnowię mój akt zawierzenia Królowej Serc, zrobię to także pod koniec dnia, choćby w jednym zdaniu: Maryjo, jestem cały Twój, pragnę przeżyć ten dzień na chwałę Bożą!

– rozpocznę każdą pracę z myślą o Maryi i wezwę Ją krótko podczas pełnienia moich Obowiązków, wystarczy krótkie westchnienie: Ave Maria!

Warto praktykować te ćwiczenia w ciągu dnia, a wieczorem uczynić rachunek sumienia i zobaczyć, na ile byłem wierny. Konkretnie – 1 raz, a może 2, 3? Dobrze to sobie zapisać.

Środa i czwartek

Cały czas pamiętam, by mocno trzymać Maryję za rękę, że ćwiczę się w życiu doskonałym nabożeństwem:

– rano, gdy tylko otworzę oczy, odnowię mój akt zawierzenia Królowej Serc, zrobię to także pod koniec dnia, choćby w jednym zdaniu: Maryjo, jestem cały Twój, pragnę przeżyć ten dzień na chwałę Bożą!

– rozpocznę każdą pracę z myślą o Maryi i wezwę Ją krótko podczas pełnienia moich Obowiązków, wystarczy krótkie westchnienie: Ave Maria!

– powierzę Jej moich bliskich, a także moich wrogów jeśli ich mam, może uda się kilka razy w ciągu dnia? Mogę powierzać Maryi osoby, które mijam, które siedzą obok mnie w poczekalni, do których dzwonię, piszę…

Warto praktykować te ćwiczenia w ciągu dnia, a wieczorem uczynić rachunek sumienia i zobaczyć, na ile byłem wierny. Konkretnie – 1 raz, a może 2, 3? Dobrze to sobie zapisać.

Piątek i sobota

Cały czas pamiętam, by mocno trzymać Maryję za rękę, że ćwiczę się w życiu doskonałym nabożeństwem.

– rano, gdy tylko otworzę oczy, odnowię mój akt zawierzenia Królowej Serc, zrobię to także pod koniec dnia, choćby w jednym zdaniu: Maryjo, jestem cały Twój, pragnę przeżyć ten dzień na chwałę Bożą!

– rozpocznę każdą pracę z myślą o Maryi i wezwę Ją krótko podczas pełnienia moich Obowiązków, wystarczy krótkie westchnienie: Ave Maria!

– powierzę Jej moich bliskich, a także moich wrogów jeśli ich mam, może uda się kilka razy w ciągu dnia? Mogę powierzać Maryi osoby, które mijam, które siedzą obok mnie w poczekalni, do których dzwonię, piszę…

– każdą nową rzecz, ból, trudność, sukces, radość oddam Maryi. Jeśli otrzymam pochwałę to oddam ją Maryi wraz z modlitwą Magnificat.

Warto praktykować te ćwiczenia w ciągu dnia, a wieczorem uczynić rachunek sumienia i zobaczyć, na ile byłem wierny. Konkretnie – 1 raz, a może 2, 3? Dobrze to sobie zapisać.

W sobotę podczas rachunku spróbuję podsumować, które ćwiczenie wychodzi mi najłatwiej, które najtrudniej.

Niedziela

Skupię się na tym ćwiczeniu, które w tym tygodniu okazał się najtrudniejsze, a wieczorem uczynię rachunek sumienia i zobaczę, na ile byłem wierny. W tym dniu też ofiaruję Panu Bogu modlitwy, cnoty i duchową wrażliwość Maryi zamiast moich własnych…

+++++++++++++++++++

Tydzień 3 i 4

„Aby duch Maryi kierował duszą, powinna ona zanim cokolwiek postanowi, wyrzec się własnego ducha, swojego światła, własnej woli (…)” (TPN 259) i być posłuszną Maryi niezależnie od okoliczności i „pozwolić się kierować Jej duchowi, którym jest Duch Święty (…) (TNP 259)

Poniedziałek i wtorek

Pamiętam dziś, by wyrzekać się siebie i pozwolić Maryi kierować.

Mam kierować się duchem Maryi. Moja niezdolność do czynienia dobrych uczynków, niedostateczna znajomość dróg i ścieżek życia duchowego, sugerują, że powinnam zawierzyć i całkowicie oddać się Maryi. Mam wyrzekać się ludzkiego zepsucia. Do pełnego naczynia nic więcej nie nalejesz, muszę więc opróżnić miejsce dla Niej, by napełnić się duchem Maryi, a finalnie Duchem Bożym. Zrezygnuję z własnych zachcianek, własnych pragnień i własnego sposobu patrzenia na rzeczy. Puszczam kierownicę! We dwoje nie możemy kierować! I to wyrzekanie się siebie nie stoi w sprzeczności z obdarowaniem mnie zdolnościami czy talentami. Maryja na pewno wykorzysta wszystkie pokłady złożone we mnie, by zapraszać mnie do współpracy, ale tam gdzie Ona chce i jak Ona tego chce.

– spróbuję zauważyć w ciągu dnia pożądliwości, które mnie prowadzą w stronę grzechu. Czy są to pożądliwości ciała, a może oczu, a może pycha życiowa? Jeśli to zauważę to spróbuję spojrzeć na te sprawy oczami Boga. Czy są one warte mojej uwagi? I wyrzeknę się ich.

Warto praktykować te ćwiczenia w ciągu dnia, a wieczorem uczynię rachunek sumienia i zobaczę, na ile byłem wierny. Konkretnie – 1 raz, a może 2, 3? Dobrze to sobie zapisać.

Środa i czwartek

Pamiętam dziś, by wyrzekać się siebie i pozwolić Maryi kierować.

– spróbuję zauważyć w ciągu dnia pożądliwości, które mnie prowadzą w stronę grzechu. Czy są to pożądliwości ciała, a może oczu, a może pycha życiowa? Jeśli to zauważę to spróbuję spojrzeć na te sprawy oczami Boga. Czy są one warte mojej uwagi? I wyrzeknę się ich.

– będę badać moje intencje, korygować je. Kiedy robię to, czego nie lubię, czy muszę przebywać wśród niemiłych mi osób – wyrzeknę się swojego ducha. Tak samo przed samolubnym czynem.

Warto praktykować te ćwiczenia w ciągu dnia, a wieczorem uczynię rachunek sumienia i zobaczę, na ile byłem wierny. Konkretnie – 1 raz, a może 2, 3? Dobrze to sobie zapisać.

Piątek i sobota

Pamiętam dziś, by wyrzekać się siebie i pozwolić Maryi kierować.

– spróbuję zauważyć w ciągu dnia pożądliwości, które mnie prowadzą w stronę grzechu. Czy są to pożądliwości ciała, a może oczu, a może pycha życiowa? Jeśli to zauważę to spróbuję spojrzeć na te sprawy oczami Boga. Czy są one warte mojej uwagi? I wyrzeknę się ich;

– będę badać moje intencje, korygować je. Kiedy robię to, czego nie lubię, czy muszę przebywać wśród niemiłych mi osób – wyrzeknę się swojego ducha. Tak samo przed samolubnym czynem.

– za radą św. Ludwika wyrzeknę się siebie przed modlitwą, Mszą Świętą, Komunią Świętą, nawet jeśli jestem dobrze przygotowana i poproszę Maryję, abym mogła Jej duchem i zgodnie z Jej pomysłem, przeżywać również moją pobożność.

Warto praktykować te ćwiczenia w ciągu dnia, a wieczorem uczynić rachunek sumienia i zobaczyć, na ile byłem wierny. Konkretnie – 1 raz, a może 2, 3? Dobrze to sobie zapisać.

W sobotę podczas rachunku spróbuję podsumować, które ćwiczenie wychodzi mi najłatwiej, które najtrudniej.

Niedziela

Skupię się na tym ćwiczeniu, które w tym tygodniu okazał się najtrudniejsze, a wieczorem uczynię rachunek sumienia i zobaczę, na ile byłem wierny. W tym dniu też ofiaruję Panu Bogu modlitwy, cnoty i duchową wrażliwość Maryi zamiast moich własnych…

++++++++++

Tydzień 5 i 6

W tym tygodniu wykonywania wszystkiego przez Maryję, będę poddawać się duchowi Maryi, by mnie prowadził i mną kierował. Moją wolę wyraziłam, pilnuję się w sytuacjach trudnych, dbam o moje intencje… i chcę być lutnią w ręku artysty. „Niczym kamień wrzucony do morza, tak dusza musi zanurzyć się w Maryi i w Niej zniknąć.” / Traktat 259/. Jestem gotowa być posłusznym narzędziem! Bo sama nie znam dostatecznie dróg i ścieżek. Kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je /Mt 16,25/. Ale impuls niech pochodzi od Maryi! Patrzmy na intencje!

Poniedziałek i wtorek

Pamiętam, by we wszystkim poddawać się duchowi Maryi

Ten dzień poświęcę obserwacji siebie – ile razy poddałam się duchowi Maryi? Czy mój duch jest jak Jej duch:

– łagodny i cierpliwy (w mowie i działaniu),
– silny (nie ulega przeciwnościom)?

Czy coś dziś zobaczyłam? Ile razy?

Środa czwartek

Pamiętam, by we wszystkim poddawać się duchowi Maryi

Pamiętając o łagodności i cierpliwości z poprzednich dni, ale ten dzień poświęcę obserwacji czy mój duch jest:

– pokorny (walczy z własnym egoizmem – nie pomyl pokory z nieśmiałością i zniechęceniem) ,  
– czysty (we wszystkim szuka chwały Bożej)?
Czy coś dziś zobaczyłam? Ile razy?

Piątek i sobota

Pamiętam, by we wszystkim poddawać się duchowi Maryi

Pamiętając o łagodności i cierpliwości, pokorze i czystości z poprzednich dni, ten dzień poświęcę obserwacji czy mój duch jest jak duch Maryi:

– gorliwy (nie spoczywa na laurach),
– mężny (jeśli jestem pewien, jak się zachować, to czy działa, mimo wszystko!),
– płodny (w dzieła, w owoce)?
Czy coś dziś zobaczyłam? Ile razy?

Niedziela

Wybiorę dwie sprawy z tego tygodnia, dla mnie najtrudniejsze i na nich się skupię, a wieczorem uczynię rachunek sumienia i zobaczę, na ile byłem wierny.

W tym dniu też ofiaruję Panu Bogu modlitwy, cnoty i duchową wrażliwość Maryi zamiast moich własnych…  

Tydzień 7

„Dzieje się to w prosty sposób, w mgnieniu oka, jednym wejrzeniem ducha, przez krótki akt woli, myśl jedną, albo przez słowa: wyrzekam się siebie i oddaję się Tobie, Matko moja najdroższa!  /TPN 259/

Za wstawiennictwem Maryi można się modlić mentalnie i werbalnie, czasem wystarcza jedno wejrzenie ducha.

Uczymy się w tym tygodniu:

1. korygować nasz sposób patrzenia (wejrzenie ducha na czyste intencje Maryi, krótka myśl).
2. naszą własną wolę (krótki akt, który na Nią kieruje);

Nie musisz nic czuć! Dzięki intencjom, które nas prowadzą, rozpoznajemy czy to duch Maryi czy nasz duch. Życie w jedności z Maryją to nie kwestia uczuć czy emocji, to codzienna praca nad sobą, to wykonywanie swoich obowiązków.  

Przez cały ten tydzień będę praktykować gimnastykę duchową – spojrzenia wewnętrzne, częste akty strzeliste, poprzez wyrzekanie się siebie, kiedy czuję pokusę dumy czy samozadowolenia.

Nie trzeba tu widzieć łez, emocji, krzyku… to sprawdzian z codzienności… działa niezależnie od uczuć i emocji… (Traktat 259).

++++++++++++

Tydzień 8

PODSUMOWANIE

Znajdę czas na przeczytanie podsumowania całości ćwiczeń „życia przez Maryję”.  Nie zacznę w tym tygodniu nic nowego, ale jeszcze raz – według własnych potrzeb – zajmę się tym, co w tej formacji mamy już za sobą. Sprawy dla mnie proste – pominę, sprawy trudniejsze wypiszę sobie na kartce. Zaraz wejdziemy w blok ćwiczeń „życia z Maryją” – będziemy się ćwiczyć w wielu drobnych aspektach, które w ostateczności stworzą piękną całość!

Tak więc podsumujmy…  po krótkim wstępie do całej formacji weszliśmy w temat życia przez Maryję. Istotną praktyką tego prawdziwego nabożeństwa jest bowiem wykonywanie wszystkich działań przez Maryję. Daję Jej więc wolną rękę w działaniu. To Ona tu rządzi!

Codziennie sobie o tym przypominam poprzez skrócony akt zawierzenia, wzywam Ją przed każdą pracą, zadaniem itp. – wystarczą dwa wyrazy – Ave Maria! Ale żeby to Ona tę pracę, czy to zadanie, mogła realizować. Powierzam Jej innych ludzi, których spotykam, z którymi rozmawiam, ale też każdy ból, radość, sukces – wszystko Jej oddaję, bo znam moje największe pożądliwości, a przynajmniej staram się je poznawać, i w sytuacjach, gdy z nimi się mierzę, jestem szczególnie czujna… Ponieważ nie raz doświadczyłam, że nie jest to łatwe, to wiem, że lepiej robić to z Nią, wyrzekając się siebie. to wyrzekam się więc siebie… nawet jeśli mam tytuł profesorski😊 Szczególnie w obecności osób, bądź w zadaniach, których nie lubię. Ale wyrzeknę się siebie też przed aktami pobożnościowymi i poproszę, by Maryja prowadziła moją modlitwę, adorację itp., by były wspaniałe i godne wielkiego Boga, którego kocham, i któremu służę! Koryguję swoje intencje. 

Przez cały ten tydzień będę też dalej praktykować gimnastykę duchową – spojrzenia wewnętrzne, częste akty strzeliste, wyrzekanie się siebie, kiedy czuję pokusę dumy czy samozadowolenia.

++++++++++

„Podczas słuchania muzyki od razu słychać, czy gra amator czy zawodowiec… jaką jestem lutnią w rękach Niepokalanej? Czy jestem już tak „płodna” (Traktat 258), że to jej duch mnie prowadzi? Jeśli widzę braki to chcę, by Ona mnie zaczęła przemieniać – kamień wrzucony do morza – całkowite poddanie się i zaufanie. Nawet jeśli zostawi mnie gdzieś z boku, nawet jeśli nie zobaczę sukcesów… To Ona ma być zadowolona, nie ja!

DZIĘKUJEMY ZA WSPÓLNĄ DROGĘ „ŻYCIA PRZEZ MARYJĘ”, kolejny blok „Życie z Maryją” znajdziesz w osobnym wpisie😊/ENF i KG/

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *