DZIEŃ 25 – 3.6. SYNOWSKA WIĘŹ ZAUFANIA I ODDANIA SIĘ MARYI

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Witaj Gwiazdo Morza… (podręcznik str. 286) lub link.
O Stworzycielu Duchu przyjdź… (podręcznik str. 287) lub link.
W podręczniku strony: 182-190

Wielu się zastanawia, jak mam czcić Maryję, by nie za bardzo? Nie da się za bardzo, więc te obawy są z zasady bezpodstawne. Maryja zawsze prowadzi do Jezusa. Jej miejsce w biblijnym planie zbawienia wskazuje, że nie jest ona jedną z wielu świętych. To nie jest tak, że wybieram sobie, czy bardziej mi pasuje Maryja, czy św. Rita, a może św. Teresa… o czci dla Maryi mówimy: Hiperdulia – to jest cześć szczególna i wyjątkowa! Wierzący nie może rezygnować z bezpośredniej relacji z Maryją i pozostać tylko na płaszczyźnie wiedzy, że Ona jest, że urodziła Jezusa… nie może Jej pomijać, jeśli jest w Kościele Katolickim, bo cały Kościół Katolicki jest Maryjny! Nie tylko zawierzeni Maryi.

Warto przeczytać jeszcze raz dziś fragmenty 99 – 114 Traktatu, by mieć świadomość różnych nabożeństw, z których część jest fałszywa, a część niedoskonała… A my mamy żyć w takiej relacji z Maryją, jak żył Jezus. I nie przejmować się tymi, którzy w naszym nabożeństwie upatrują jakiś nadużyć i ujmowania chwały Jezusowi… Wielu ludzi nie zadało sobie trudu, by wniknąć w istotę tego nabożeństwa i oceniają je przez pryzmat swojej ułomnej wiedzy, ci co wniknęli w temat, zostali wyniesieni na ołtarze: Maksymilian Kolbe, Jan Paweł II, Matka Teresa z Kalkuty, kard. Wyszyński i choćby sam św. Ludwik. Kościół badał Traktat i inne pisma św. Ludwika bardzo wnikliwie zanim ogłosił go świętym, a często niektórym wydaje się, że przeczytali coś na facebooku i wiedzą, że to nie jest dobre… bo jesteśmy dziećmi Boga, a nie niewolnikami i takie tam… no cóż…

Człowiek nie może odnaleźć się w pełni inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z samego siebie (Gaudium et spes), więc prawdziwa więź z Maryją może być jedynie darem z siebie, czyli poświęceniem. I o to chodzi św. Ludwikowi. Oddaje się Maryi, z wszystkim, co mam, pozostaję z Nią w jednym domu, jestem z Nią na modlitwie, bo rozmowa z kimś kochanym nie jest dla mnie udręką. I szczycę się nie tyle dziełami na zewnątrz, moimi sukcesami zawodowymi, rodzinnymi, ale przede wszystkim moimi dokonaniami w życiu wewnętrznym, moim postępami w drodze do doskonałości. Czy tak jest, Niewolniku Maryi? Czy jesteś narzędziem w Jej ręku?

Jakże szczęśliwy jest człowiek, który mieszka w domu Maryi, gdzie Ty pierwszy, Panie, uczyniłeś sobie mieszkanie. Taki człowiek unika wszystkiego, co mogłoby się Jej nie podobać. Postępuje wg Jej wskazówek. Jak słudzy w Kanie Galilejskiej, którzy posłuchali i stali się świadkami pierwszego cudu Jezusa. Pragniesz zobaczyć cuda w Twoim życiu? Nie uzdrowienia, nie zdane egzaminy, nie piękne nieruchomości, ale prawdziwe cuda? Że łzy same polecą? Cud za wierność… Życie w Maryi. Wybrani ćwiczą się w Jej cnotach, z pomocą łaski Bożej (bo inaczej się nie da) i idą śladami Jej życia. I mają pewność, że będzie happy end…

Aby złożyć akt zawierzenia trzeba Maryi ufać, bez zaufania nie ma to szans, a żeby Jej ufać to trzeba Ją poznać. Z zasady nie ufamy obcym. Czy potrafisz Ją obronić czy twoja wiedza wysiada w dyskusjach na Jej temat? Czy robisz cokolwiek, by Ją poznawać? Z poznania rodzi się relacja, co robisz, by mieć z Nią taką synowską więź? Bez spotkań nie da się wytworzyć i zachować więzi z nikim. Czasem trzeba usiąść i nawet bez słów popatrzeć sobie nawzajem w oczy.

++++++++++

Litania do Ducha Św. – link do modlitwy (podręcznik str. 288).
Różaniec – jedna część (5 dziesiątek).
Modlitwa wiernego niewolnika Maryi – link do modlitwy (podręcznik str. 303).

/ENF/ /grafika JK, na podstawie: Matka Boża Dobrej Rady, Pasquale Serullo/

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *