TRAKTAT ODC. 10 – ISTOTA DOSKONAŁEGO NABOŻEŃSTWA

O co tak naprawdę chodzi w tych rekolekcjach i w tym nabożeństwie? No właśnie… by upodobnić się do Jezusa, ściśle się z Nim zjednoczyć… a im bardziej dusza poświęcona jest Maryi, tym bliższa jest Panu Jezusowi /120/. W swojej istocie jest więc to po prostu doskonałe odnowienie ślubów i przyrzeczeń chrzcielnych…

Oddajemy się w tym nabożeństwie Najświętszej Dziewicy, aby przez Nią całkowicie należeć do Pana Jezusa. A co konkretnie oddajemy?
– nasze ciało,
– naszą duszę,
– nasze dobra zewnętrzne czyli np. nasz cały majątek, również ten, który dopiero zdobędziemy,
– nasze dobra wewnętrzne z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości… nic nie pozostawiając sobie, i to na całą wieczność /122/ … oddajemy Jej nasze zasługi, łaski i cnoty po to, by je dla nas zachowała, powiększyła i upiększyła. Ofiarujemy Jej też nasze zadośćuczynienia, by z nich udzielała komu zechce, na większą chwałę Bożą… Jesteś na to gotowy? Może zechce z nich udzielić twojemu nieprzyjacielowi? Ale co ci do tego niewolniku? To też jest przecież Jej dziecko…

To wielka rzecz. Nawet w zakonach tego nie czynią. Tam nie ofiarują Bogu prawa rozporządzania wartością swoich dobrych uczynków… Jeśli zdecydowałeś się (lub zdecydujesz) na ten krok to wszystko, co cierpisz, myślisz, mówisz i czynisz dobrego, należy do Maryi. To wymaga zaufania. Zaufania, że Ona czyni wszystko dla chwały Bożej i twojego zbawienia… jest w Tobie to zaufanie do Niej? Jeśli się obawiasz, to oddaj Jej te wątpliwości i strach. Pozwól, by je rozwiała.

Podczas chrztu w twoim imieniu rodzice i chrzestni wyrzekli się szatana, jego pychy i jego dzieł, a obrali Jezusa za Mistrza i Pana, byś jako niewolnik z miłości do Niego należał. Na tym właśnie polega chrzest i na tym polega to nabożeństwo, o którym uczy św. Ludwik. On nic nowego nie wymyśla! Po chrzcie św. mamy jednak swobodę i możemy zachować nasze dobre uczynki, i nie musimy oddawać się przez ręce Maryi… tu teraz możemy zrobić krok dalej, krok wyżej … Chcesz wejść na kolejny stopień i znaleźć się bliżej nieba?

A może ty nie masz sobie nic do zarzucenia? Może dochowujesz wiernie obietnic chrztu? Nigdy się im nie sprzeniewierzyłeś i odnawiasz je często… jeśli wszyscy chrześcijanie tak robią to skąd zepsucie obyczajów i zaniedbanie tych zobowiązań? /127-128/. Może jednak trzeba sobie o nich codziennie przypominać?

A jeśli jesteś już zawierzony Jezusowi przez Maryję, to czy odmawiasz codziennie skrócony akt zawierzenia? On właśnie dokładnie o tym mówi… Nie wystarczy raz, w dniu ślubu, powiedzieć małżonkowi: „kocham”.

Czy św. Ludwik odkrywa coś nowego? Czy to nie obojętność lub zapomnienie o przyrzeczeniach chrzcielnych są źródłem wszelkiego nieporządku w duszach? /131/

Wielu wyraża obawy, że podejmując taki akt zawierzenia pozbawiamy się możliwości spieszenia naszym bliskim, np. zmarłym, z pomocą modlitewną. W żadnej mierze! To nabożeństwo nie przeszkadza nam modlić się za innych, umarłych lub żywych, ale decyzja należy do Maryi, zaufaj, że Ona wie lepiej, choć nie da prześcignąć się w hojności wobec swoich niewolników z miłości.

To samo dotyczy ciebie… nie sądź, że staniesz na sądzie z pustymi rękami, bo oddałeś wszystko Maryi… Czyż dusza, która oddała wszystko, i nic więcej już dać nie może, miałaby cięższą ponosić karę?

++++++++

Czytamy Traktat od 120 do 134 lub słuchamy audiobooka od 02:40:30 – 02:57:25. Zatrzymaj się dłużej przy tezach 132 – 133. Możesz wrócić do niezmiernie ważnej tezy 119… wszystko poskłada ci się w jedną logiczną całość.

/ENF/

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *