CZĘŚĆ 16
CZY WIESZ, ŻE… z życia św. Ludwika de Montfort cz. 16
Po śmierci de la Barmondier’a Ludwik został skierowany do wspólnoty ks. Franciszka Bouchera, gdzie utrzymywano się z żebrania o jałmużnę i z drobnych prac. Był to kolejny w życiu Ludwika ceniony teolog, który wspierał ubogich kleryków. W obliczu ogólnej nędzy w kraju w tej wspólnocie odpady mięsne od rzeźnika dzielono na porcję, a po obiedzie łatwo się zwracało, jak pisał Blain. Mimo tylu umartwień zewnętrznych Ludwik kontynuował coraz cięższe pokuty i to za akceptacją swojego spowiednika. Musiało się to skończyć chorobą. Z obawy o jej zaraźliwość przeniesiono szybko Montforta do paryskiego przytułku zwanego Dom Boga. Odwiedzał on ten przytułek jako młodzieniec, wspierając największych nędzarzy, teraz sam był jego podopiecznym. Uznał to za zaszczyt.
Upuszczanie krwi o mało nie przeniosło go na tamten świat. Jedynie Blain go wówczas odwiedzał. „Był w tragicznym stanie, nikt go już nie zaliczał do żywych”. Ludwik jednak wiedział skądś, że wyzdrowieje i tak się po kilku dniach stało. Równolegle miał miejsce kolejny cud. Modlitwa i starania przyjaciela i wykładowców otwarły Ludwikowi drogę do Saint Sulpice. Większość pieniędzy ofiarowała p. Joanna Franciszka d’Alegre, która najprawdopodobniej zachwyciła się jego postawą podczas choroby w przytułku.
Po trzech latach Ludwik dostał to, po co przyjechał do Paryża. W 1695 wstąpił do Niższego Seminarium św. Sulpicjusza. Rektor nakazał tego dnia odśpiewać Te Deum.
/ ENF, na podstawie o. Miljenko Suśac SSM, Życie świętego Ludwika Marii de Montfort”/
Fot.muzeumpolski pl. / Przytułek przy ul. Sierocej/

