POKORA MARYI – Życie z Maryją cz. 3
Tydzień 7 i 8 ćwiczeń życia z Maryją
(…) powinniśmy rozważać owe wielkie cnoty, w jakich Maryja ćwiczyła się za swego ziemskiego życia, zwłaszcza (…) Jej głęboką pokorę, która sprawiała, że Maryja ukrywała się, milczała, poddawał się wszystkiemu i we wszystkim zajmowała ostatnie miejsce”. (TPN 261)

W pierwszych akapitach Traktu św. Ludwik mówi o pragnieniu Maryi, by wieść życie ukryte. Nie ma też w Ewangeliach śladu o jakimkolwiek cudzie uczynionym przez Nią, mamy tak mało Jej wypowiedzi! Zostaje Matką Boga, a ogłasza siebie Służebnicą (Niewolnicą) Pańską!
Pokora jednak to nie fałszywa skromność, przykrywanie lenistwa pozornym uniżeniem. Pokora to nie mówienie o sobie źle, to stanięcie w prawdzie! Jeśli zgrzeszyłem to uczciwie się do tego przyznaję, ale jeśli Bóg mnie obdarował talentem, to nie mam go zakopać, ale podwoić! Mam go rozwijać i służyć nim moim braciom i siostrom. Nie mam udawać, że nic nie potrafię, ale zabrać się do pracy, by służyć mojej Królowej najlepiej, jak to możliwe.
- W tych tygodniach będę czujnym i będę od razu reagować, gdy odczuję w swoich intencjach pragnienie „pokazania się”. Dary, którymi Bóg mnie obdarzył, są Mu znane, nie mam się nimi chełpić, ale mam nimi służyć, bo owoce służenia nimi mają być widoczne.
- Będę się ćwiczyć w milczeniu, bo wtedy łatwiej mi będzie rozmawiać z moim Bogiem i Jego Matką. Nie zawsze trzeba być wśród ludzi, choć jest to potrzebne i cenne, ale nawet wtedy warto zainteresować się sprawami drugiego niż zarzucać innych swoimi, wyróżniać się i poruszać tylko tematy ważne dla mnie. Ale umiejętność panowania nad językiem to również obojętność na to, co zostanie o mnie powiedziane lub nie. To również rezygnacja z żądzy pochwał i podziękowań, nawet jeśli po ludzku słusznie się one należą.
- Będę całą chwałę oddawać Bogu przez Maryję – jak Ona w Magnificat, a za niepowodzenia będę dziękować, będę starać się je przyjmować jako okazję do nauki oraz ćwiczenia się w pokorze.
- Będę jednak pamiętać, że pokora nie oznacza bierności ani rezygnacji z działania. Maryja potrafiła milczeć i pozostawać ukryta, ale potrafiła też działać i podejmować inicjatywę, kiedy wymaga tego miłość i realizowanie woli Bożej. W Zwiastowaniu podejmuje decyzję i wypowiada swoje „fiat”, w Kanie zauważa problem i interweniuje, a w Magnificat odważnie wypowiada to, co Bóg Jej uczynił.
Będę pamiętać, że Maryja była wielka i dokonywała wielkich czynów, a mimo to pozostała pokorną Służebnicą Pańską. Mogę mieć wiele zdolności, super wykształcenie, mądrość i siłę, a pozostać pokornym.
Pytania do refleksji
- Co mnie motywuje do działania w sprawach dobrych? Chwała Boża czy chęć zaistnienia, dowartościowania się, pokazania?
- Czy czujesz, gdy pycha przebija się przez twoje słowa, działania? Czy potrafisz się wtedy zatrzymać?
- Czy znam swoje mocne strony? Swoje talenty, dary, charyzmaty? Spróbuję w tym tygodniu rzetelnie się nad tym zastanowić. Spiszę je, ułożę wg hierarchii od najmocniejszej mojej strony do tych nieco słabszych. Nie potrafisz? To zapytaj kogoś z bliskich ci ludzi.
- Odpowiem sobie na pytanie, czy inni mieli szansę zobaczyć owoce mojego największego talentu? Czy i gdzie nim służę? A te nieco mniejsze? Czy ujawniają się i pracują w moim życiu, by przynieść owoc obfity?
- Jakie są moje najczęstsze grzechy języka? Wulgaryzmy? Obmawianie? Osądzanie? Unoszenie się gniewem? Gdy tylko to zaobserwuję, wejdę w stan milczenia, by zrobić pierwszy krok ku pokorze języka.
- Czym najczęściej się chwalę? Czy na pewno jest moja zasługa? A może dar darmo dany?
- Kiedy ostatni raz zająłem ostatnie miejsce, wziąłem najbrzydszy kawałek ciasta, oddałem coś dla mnie ważnego innemu, bo był w takiej potrzebie?
- Czy potrafię przyznać się do błędu? Czy kombinuję, by się wybielić? Czy potrafię przeprosić? A nawet gdy mam rację, wyciągnąć rękę do zgody?
/ENF, fot: wyróżniający: ze strony: siostry.net, góry z: Inicjatywa modlitwy wstawienniczej, niebieski cytat z: Galeria wartości/


