TRAKTAT ODC. 15 – MARYJA POŚREDNICZKĄ ŁASK
Dziś wracamy do świadomie opuszczonych w naszych komentarzach fragmentów Traktatu 78-89. To bardzo ważna część dla zrozumienia istoty niewolnictwa maryjnego, wymaga jednak sporego komentarza, który i tak nie ma szans wyczerpać tematu, ale może skłoni kogoś do szukania i rozmyślania… będzie dłużej…, ale to trzeba wiedzieć.
POŚREDNICTWO… zacznijmy jednak od tezy 78…
Niektóre nasze uczynki bywają splamione i skalane przez zło naszej samowoli, są martwe, bo nie wynikają ze współpracy z łaską uczynkową. Nie pytamy Boga, nie prosimy o wskazówki czy prowadzenie… a tylko w relacji z Bogiem człowiek może się dowiedzieć kim jest naprawdę, w świetle, stając przed Bogiem, może zobaczyć siebie. Jeśli nie stoi przed Bogiem, buduje fałszywy obraz samego siebie. Buduje swoje „ego”. Zapieranie się samego siebie to odrzucanie tego fałszywego „Ja”, odrzucenia swojej egoistycznej postawy. Bo jeśli ziarno wrzucone w ziemię nie obumrze, zostanie samo jedno, a jeśli obumrze to wyda plon obfity…. My, katolicy, wierzymy, że natura ludzka, mimo zranienia grzechem pierworodnym, jest zdolna do współpracy z łaską Bożą.
Ludwik mówi tu też o nienawiści samych siebie. Trzeba jednak zawsze pamiętać, że przedmiotem naszej nienawiści może być tylko grzech, nigdy natomiast człowiek, który jest obdarzony godnością dziecka Bożego, nawet jeśli byłby największym grzesznikiem. Nienawidzimy grzechu, a nie człowieka, który go popełnia. A mój stan grzechu jest do zniesienia tylko wówczas, jeśli stoję przed miłosiernym Bogiem. W innym przypadku może prowadzić do braku nadziei, rozpaczy i śmierci.
Na ten trudny fragment Traktatu, jeśli czytamy go literalnie, należy patrzeć w kontekście całego przesłania tego dzieła, a także nauki Kościoła o grzechu pierworodnym, naturze ludzkiej i łasce Bożej.
W tym poznawaniu siebie ogromnym wsparciem jest dla nas Maryja. Św. Ludwik proponuje, by nie zbliżać się bezpośrednio do Boga, ale korzystać właśnie z Jej pośrednictwa – z szacunku do Boga i z pokory, która się Bogu podoba. Z drugiej strony mówi Pismo Święte (i potwierdza to nauczanie Kościoła), że mamy jednego Pośrednika i jest nim Jezus Chrystusa. Czy więc mamy tu jakiś konflikt? Żadną miarą! Autor 1 Listu do Tymoteusza mówi o tzw. pośrednictwie ontologicznym, bytowym, czyli jedynym bycie, który w jednej osobie łączy dwie natury: boską i ludzką. Św. Ludwik natomiast, mówiąc o wielkości Boga Ojca i Bóstwie Jezusa, wskazuje na potrzebę posiadania pośrednika do Pośrednika. Tak jak w życiu codziennym szukamy pośredników, gdy potrzebujemy „załatwić” ważną sprawę u kogoś wysoko postawionego, tak i w tym przypadku prosimy Maryję, by się za nami wstawiła i nasze sprawy przedstawiała Bogu. Święty Tomasz z Akwinu naucza, że zamysłem Bożym jest to, abyśmy żyli w różnego rodzaju zależnościach od innych ludzi. Mówiąc współczesnym językiem teologicznym mamy tu do czynienia z tzw. pośrednictwem funkcjonalnym, kiedy np. matka, która w wierze wychowuje swoje dziecko, uczy je modlitwy, prowadząc do Boga.
Mariologia jest nauką i jak każda nauka się rozwija. Tak jest też z nauczaniem o pośrednictwie maryjnym. Ks. Bartnik pisze: „W ustrojach feudalnych przyjmowano „drabinę społeczną”, gdzie szczebel niższy miał być pośrednikiem w stosunku do szczebla wyższego, a w końcu najwyższego, bóstwa. W chrześcijaństwie średniowiecznym oznaczało to przyjmowanie całej drabiny pośredniczej do Boga: Chrystus, Maryja, święci, Kościół, sakramenty, kapłan, dobre uczynki, modlitwa, zasługo własne i innych. /…/Gdzie większy święty oznaczał: lepszy pośrednik.”:)
Św. Ludwik głosi swoje nauki na początku XVII w. W kościołach mówi się wtedy własnie o pośrednictwie do Chrystusa, czyli głosi taką etapowość, jak w ustroju feudalnym. I przejawy tego myślenia są widoczne w Traktacie.
Konstytucja dogmatyczna o Kościele (Lumen gentium – rozdział ósmy to lektura obowiązkowa dla Niewolnika Maryi i mimo czasem trudnego języka takich dokumentów należy się z nim dokładnie zapoznać) podaje:
„60. Jedyny jest pośrednik nasz według słów Apostoła: „Bo jeden jest Bóg, jeden i pośrednik między Bogiem i ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał samego siebie na okup za wszystkich”. Macierzyńska zaś rola Maryi w stosunku do ludzi żadną miarą nie przyćmiewa i nie umniejsza tego jedynego pośrednictwa Chrystusowego, lecz ukazuje jego moc. Cały bowiem wpływ zbawienny Błogosławionej Dziewicy na ludzi wywodzi się nie z jakiejś konieczności rzeczowej, lecz z upodobania Bożego i wypływa z nadmiaru zasług Chrystusowych, na Jego pośrednictwie się opiera, od tego pośrednictwa całkowicie jest zależny i z niego czerpie całą moc swoją, nie przeszkadza zaś w żaden sposób bezpośredniej łączności wiernych z Chrystusem, przeciwnie, umacnia ją.
61. Błogosławiona Dziewica, przeznaczona od wieków łącznie z wcieleniem Słowa Bożego na Matkę Boga, stała się tu na ziemi, z postanowienia Opatrzności Bożej, Matką – żywicielką Boskiego Odkupiciela, w sposób szczególny przed innymi szlachetną towarzyszką i pokorną służebnicą Pana. Poczynając, rodząc, karmiąc Chrystusa, ofiarując Go w świątyni Ojcu i współcierpiąc z Synem swoim umierającym na krzyżu, w szczególny zaiste sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela przez wiarę, nadzieję i miłość żarliwą dla odnowienia nadprzyrodzonego życia dusz ludzkich. Dlatego też stała się nam matką w porządku łaski.
62. To zaś macierzyństwo Maryi w ekonomii łaski trwa nieustannie – poczynając od aktu zgody, którą przy zwiastowaniu wiernie wyraziła i którą zachowała bez wahania pod krzyżem – aż do wiekuistego dopełnienia się zbawienia wszystkich wybranych. Albowiem wzięta do nieba, nie zaprzestała tego zbawczego zadania, lecz poprzez wielorakie swoje wstawiennictwo ustawicznie zjednuje nam dary zbawienia wiecznego. Dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi Syna swego, pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na trudy i niebezpieczeństwa, póki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny. Dlatego też do Błogosławionej Dziewicy stosuje się w Kościele tytuły: Orędowniczki, Wspomożycielki, Pomocnicy, Pośredniczki. Rozumie się jednak te tytuły w taki sposób, że niczego nie ujmują one ani nie przydają godności i skuteczności działania Chrystusa, jedynego Pośrednika. […]”
Znany i ceniony mariolog, o. Grzegorz Bartosik, pisze, że w pośrednictwie Maryi wyróżniamy trzy etapy, z których każdy jest uczestnictwem w pośrednictwie Jej Syna:
1.Pośrednictwo inkarnacyjne.
Wynika ono z faktu Bożego macierzyństwa. Już modlitwa Pod Twoją obronę z III/IV wieku świadczy o pojawianiu się w pobożności Kościoła czczenia tego wymiaru pośrednictwa.
2. Udział Maryi w dziele odkupienia.
Obecność Maryi przy Chrystusie, zwłaszcza pod krzyżem, współpraca z dziełem zbawienia przez wiarę, nadzieję i miłość… to powoduje, że staje się matką w porządku łaski.
3. Pośrednictwo Maryi po wniebowzięciu.
Tu już zacytujemy dosłownie o. Grzegorza Bartosika, by precyzyjnie oddać myśl autora:
„Trzeci etap pośrednictwa Maryi realizuje się po Jej wniebowzięciu, czyli obecnie w czasie Kościoła. Tak Jak uczestniczyła Ona w Chrystusowym pośrednictwie bytowym jako Jego Matka, i jak uczestniczyła w Jego ziemskim życiu, cierpieniu i śmierci, tak obecnie uczestniczy w sprawowanej przez uwielbionego Chrystusa misji Pośrednika między Bogiem a ludźmi. To pośrednictwo Maryi nie jest żadnym pośrednictwem „konkurencyjnym” w stosunku do pośrednictwa Chrystusowego, ani nie zastępuje tego pośrednictwa, bowiem „jak kapłaństwo Chrystusa w rozmaity sposób staje się udziałem zarówno świętych szafarzy, jak i wiernego ludu, i jak jedna dobroć Boża w rozmaity sposób rozlewa się realnie w stworzeniach, tak też jedyne pośrednictwo Odkupiciela nie wyklucza, lecz wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałanie, pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle […]. Kościół nie waha się jawnie wyznawać taką podporządkowaną rolę Maryi; ciągle Jej doświadcza i zaleca sercu wiernych, aby oni wsparci tą macierzyńską opieką, jeszcze silniej przylgnęli do Pośrednika i Zbawiciela” (KK 62).
To pośrednictwo Maryi ma kilka wymiarów:
Wstawiennictwo.
Pierwszym wymiarem pośrednictwa Maryi jest Jej wstawiennictwo. Ona oręduje za nami, gdy dostrzega nasze potrzeby, zarówno te dotyczące zbawienia wiecznego, jak i te doczesne. Wysłuchuje naszych próśb i przedstawia je swemu Synowi, tak jak niegdyś przedstawiła potrzeby nowożeńców i ich rodzin w Kanie Galilejskiej.
Rozdawnictwo łask.
Dzięki pośrednictwu Maryi Pan Bóg wysłuchuje naszych próśb i udziela nam licznych łask, stąd od wieków Maryja jest nazywana „Szafarką łask” lub „Pośredniczką łask”. Liczne sanktuaria maryjne i wota wdzięczności złożone w tych sanktuariach poświadczają, jak wiele łask otrzymali ludzie przez pośrednictwo Matki Bożej. Jan Paweł II tak pisał o tej misji Maryi: „Maryja jest więc wspaniałą i jedyną nosicielką Chrystusowego Odkupienia; uprzywilejowaną przekazicielką Jego łaski, jedyną drogą, przez którą łaska spływa na ludzi w niezwykłej i cudownej obfitości. Gdziekolwiek obecna jest Maryja, tam obfituje łaska i tam dokonuje się uzdrowienie duszy i ciała człowieka” (Castel Gandolfo, 19.07.1987).
/Nie uwzgledniliśmy jeszcze w tym tekście zbyt mocno zapisów Noty „Mater Populi Fidelis” z listopada 2025, ale powyżej to cytat z Ojca Świętego, więc nie będziemy go wykreślać:); Samą Notą Dykasterii bedziemy zajmować się na spotkaniach formacyjnych KOŁA Stowarzyszenia, stąd tutaj tyle, ile jest konieczne.
Jak widać z powyższych zapisów dokumentów soborowych, NOTA ta, poza zamieszaniem w głowach osób, które miały małą wiedzę w zakresie mariologii, niczego za bardzo nowego nie wniosła. Ponad sto przypisów do sformułowań oczywistych spowodowało jednak zamęt w myśleniu wiernych i poczucie pojawienia się jakiejś nowej nauki. Tak jednak nie jest. My zawsze głosiliśmy i przedstawialiśmy pośrednictwo Maryi w jedynym pośrednictwie Jezusa Chrystusa. Kardynał Fernandez uznał jednak widzocznie, że wierni nie czytają dokumentów SOBORU WATYKŃSKIEGO II i trzeba pewne rzeczy dookreślić. W tej formule (obszerność zapisu i dopowiedzeń do niego) zapewne jednak też nie przeczytają:). Jak mówi wybitny polski mariolog, ks. prof. Janusz Królikowski, parafrazując: zaraz będzie taki puryzm językowy, że wzywając św. Tomasza będziemy dodawać: ja wiem św. Toamszu, że jedynym pośrednikiem do Boga jest mój Pan Jezus Chrystus, wiem, że twoje pośrednictwo jest pośrednictwem w jedym pośrednictwie Jezusa, więc jak już to wyjaśniliśmy sobie to proszę o wstawiennictwo w sprawie mojego ……. . No nie o to chodzi:) My, niewolnicy Maryi, mamy poznawać Matkę Bożą i wiedzieć, jak Kościół obecnie rozumie związane z Jej Osobą prawdy wiary.
Dla mnie Maryja jest pośredniczką w drodze do Boga i nic się w tej kwestii nie zmieniło od lat:), jeśli ktoś mial wypaczony obraz, niewłaściwy, bo czyta za dużo treści protestanckich, to musi nadrobić wiedzę, co wymaga wysiłku, ale jest realne./
Pośrednictwo przykładu.
Jeszcze jedną formą pośrednictwa, która ostatnio coraz częściej jest zauważana, to pośrednictwo przykładu. Tak jak najlepszą formą wychowania jest dawanie przykładu własnym życiem, tak samo Matka Boża poprzez przykład swego życia, swej wiary, nadziei i miłości uczy i wychowuje nas. Naśladując ją chrześcijanin staje się coraz lepszy i przybliża się do Boga. I w ten sposób podstawowa funkcja pośredniczenia zostaje spełniona.
Pośrednictwo macierzyńskie.
W Encyklice „Redemptoris Mater” z roku 1987 Jan Paweł II zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt pośrednictwa Maryi, nazywając je „pośrednictwem macierzyńskim”. Papież nie rozgranicza pośrednictwa Maryi we wcieleniu, w czasie ziemskiego życia Chrystusa i obecnie. On podkreśla, że na wszystkich tych etapach pośrednictwo Maryi miało i ma charakter „macierzyński”, jest to bowiem pełne zaangażowanie Najświętszej Maryi Panny w zbawcze dzieło Boga z pozycji Matki Syna Bożego i duchowej Matki chrześcijan. „W tym charakterze «wstawiennictwa», które po raz pierwszy zaznaczyło się w Kanie Galilejskiej, pośrednictwo Maryi trwa nadal w dziejach Kościoła i świata […]. W ten sposób macierzyństwo Maryi trwa stale w Kościele jako wstawiennicze pośrednictwo” (RM 40).
Pośrednictwo w Duchu Świętym.
Święty Maksymilian Kolbe i Ojciec Święty Jan Paweł II zwracali uwagę jeszcze na jeden aspekt maryjnego pośrednictwa. Uczyli bowiem, że pośrednictwo Maryi wynika nie tylko z Jej łączności z Chrystusem, ale także z Jej zjednoczenia z Duchem Świętym. To Duch Święty jest kontynuatorem pośredniczącej misji Chrystusa, zaś Maryja uczestniczy w tej funkcji Boskiego Parakleta. Jan Paweł II tak to określił: „Ten zbawczy wpływ Błogosławionej Dziewicy jest podtrzymywany przez Ducha Świętego, który jak zacienił Dziewicę Maryję, dając początek Jej Boskiemu macierzyństwu, tak nadal Jej towarzyszy w trosce o braci Jej Boskiego Syna” (RM 38). A więc przybliżając się do Maryi i oddając się Jej, tak naprawdę przybliżamy się i pozwalamy się kierować Duchowi Świętemu.” / Grzegorz M. Bartosik OFMConv/
++++++
Czytamy fragmenty Traktatu (z uwzględnieniem powyższego komentarza) od numeru 78 do 89 lub słuchamy audiobooka od 01:43:22 do 02:02:40.
/ENF/
