TRAKTAT ODC. 18 OSTATNI I NAJWAŻNIEJSZY – PRAKTYKI WEWNĘTRZNE

Praktyki wewnętrzne to asceza. To nie medytacja, a ćwiczenia. Przy medytacji muszę mieć jakiś przedmiot medytacji, słowo, dokument, korzystam z rozumu… Przy ćwiczeniach jest walka, prawdziwa wojna, która prowadzi do uzyskania daru rozeznawania. To nabożeństwo, które daj nam św. Ludwik to ćwiczenia – jak u św. Ignacego.

Ćwiczenia duchowe to nie szukanie świętego spokoju. Pokój dał nam Jezus, on jest, tylko coś próbuje nam ten pokój ukraść: grzech, szatan, lęk. Nie ma lęku, gdy jest zaufanie. Brak lęku to kontrola nad sytuacją, jak Maryja na Kalwarii. Oni nic nie mogli Jej zrobić. To Ona kontrolowała sytuację. To jest nasz cel. Maryja daje nam inne spojrzenie na krzyż i na śmierć. Nasza natura nie może cieszyć się w cierpieniu, ale nasz duch tak. Duch może cieszyć się nawet krzyżem!

Fragment 25 „Tajemnicy Maryi” św. Ludwika – przedstawia pewne stopnie naszego zaangażowania w relację z Maryją… różne nabożeństwo:

1. Wypełnianie obowiązków chrześcijańskich, unikanie grzechu śmiertelnego. Ale Bóg nie czyni cudów, choć jest dobro, tyle że małe.

2. Żywienie dla Maryi największych uczuć, miłości, ufności, bractwa szkaplerzne, pielgrzymki, publiczne oddawanie czci… dobre, ale nie doskonałe.

3. Ludwikowe: Zdolność do oderwania duszy od przywiązania do stworzeń. Oddaję to, co kocham. Ona oddała swojego Syna. W nocy go adorowała, przewijała, uczyła, potem poświęciła… najpierw w świątyni jerozolimskiej Bogu, a po latach na Kalwarii (co jest w naszych głowach, gdy chrzcimy swoje dzieci?). Jaką Ona miała wolność! Takiej wolności muszę pragnąć! Dusza w grzechach ciężkich adoruje ten świat. Będziecie jak bogowie! Ze wspólnoty też można sobie zrobić boga, a z kapłana idola. Elżbieta błogosławi Maryję, a ta natychmiast oddaje chwałę Bogu, przekazuje to błogosławieństwo. Im bardziej szukam pomocy Maryi, tym bardziej Ona odnawia moją relację z Jezusem.

W tezie 82 Ludwik pisze: po trzecie: spośród wszystkich nabożeństw do Najświętszej Dziewicy trzeba wybrać jedno, które jest najlepsze, najbardziej uświęcające i najprędzej nas doprowadzi do owej śmierci dla siebie samych. I takie ci proponujemy.

To nabożeństwo polega na wierności w małych praktykach. Zarówno zewnętrznych, o których pisaliśmy w odcinku 17, jak i wewnętrznych, które dziś zaledwie wspomnimy, bo tą częścią Traktatu będziemy się zajmować przez resztę naszego życia… wracając oczywiście do innych zapisów, ale istotą Doskonałego, czy jak inni tłumaczą: Prawdziwego Nabożeństwa do NMP jest życie przez Maryję, z Maryją, w Maryi i dla Maryi.

Szczegóły na czym polegają te poszczególne praktyki wewnętrzne znajdziemy w Traktacie od tezy 257. W wielkim skrócie:

1. Przez Maryję.

We wszystkich okolicznościach być Jej posłusznym, bo Ona kieruje się tylko Duchem Bożym, czyli wyrzekamy się siebie, własnego światła, własnej woli, a poddajemy się duchowi Maryi, by on nas prowadził. Na to wystarczy chwila! Jedno zdanie! Gdy np. zaczynam konferencje, w tle mogę sama w mojej głowie mówić: Maryjo, wyrzekam się siebie, proszę mów moimi ustami, uproś światło Ducha Świętego… Zapraszam Maryję do sprzątania, gotowanie, pisania projektu, składania szafy… proszę: nie wg mojego pomysłu, a Twojego, Maryjo! Prowadź! I nawet kilka razy w ciągu dnia oddaję Jej siebie.

2. Z Maryją.

Robić wszystko z Maryją oznacza patrzeć na Nią jak na idealny wzór, ukształtowany przez Ducha Świętego, czyli zawsze się zastanowić: co Ona by zrobiła? Co Ona by na moim miejscu powiedziała? A może by milczała? Trzeba rozważać i naśladować Jej cnoty… nie martw się, jeśli dziś ci to nie wychodzi… razem będziemy się tego uczyć. A Ona może Cię tego w krótkim czasie nauczyć!

3. W Maryi.

Tego nie wyćwiczysz. Maryja jest rajem ziemskim, którego strzeże sam Duch Święty. Możesz tę łaskę otrzymać, to nagroda za wierność… właśnie w tych drobnych praktykach naszej codzienności. Nie da się tego zrobić w jednym miesiącu rekolekcji. To są codzienne drobne czynności, słowa, nakierowywanie mojego myślenia na Maryję, wykorzystywanie każdej okazji, by ją zaprosić, by wyrzec się siebie, by Ją zapytać o radę, jak Ona by postąpiła, co Ona by zdecydowała. I słuchać… więc bez modlitwy się nie da. Nikt dziś nie ma czasu, więc trzeba go znaleźć. Nie wiesz jak, to proś Ją o pomoc. Młodzieńcy w łonie Maryi stają się starcami – możesz z Jej pomocą szybko nadrobić zaległości!

I co ważne: Nie da się żyć w grzechu i jednocześnie żyć w Maryi… Na coś się trzeba zdecydować…

4. Dla Maryi

Niewolnik Maryi jest w Jej służbie. Nie przystoi mu bezczynność i próżnowanie. Zostały ci powierzone bezcenne denary, miałbyś je zakopać? Masz je pomnażać dla swojego zbawienia, ale i dla zbawienia innych. Trzeba podejmować wielkie rzeczy dla tej Pani! Ale żeby prowadzić na tę drogę innych, sam najpierw musisz być przekonany, musisz umieć uzasadnić to nabożeństwo, wykazać jego biblijność i pełną zgodność z nauczaniem Kościoła (i spokojnie się to to da, nie będąc wielkim teologiem!). Ale to wymaga wysiłku zdobywania wiedzy i wysiłku codziennego otwierania się na światło z Góry. I nie martw się, jeśli właśnie jesteś na etapie: wiem, że nic nie wiem. Taką świadomość mają tylko ci, którzy szukają odpowiedzi, drążą, rozwiewają wątpliwości… Kto nie szuka, nie widzi swoich braków. Oczywiście trzeba mieć na to wszystko czas… ale co masz ważniejszego do roboty, Drogi Niewolniku Maryi, by poznawać swoją Panią i Jej służyć?

I za to wszystko nie oczekuj nagród i pochwał, może być dokładnie odwrotnie. Ludzie mogą cię nie rozumieć, odrzucić, wyśmiać, ale ty rób swoje, bo wiesz, komu zawierzyłeś!

Św. Ludwik kończy Traktat słowami:

Chwała Jezusowi w Maryi!
Chwała Maryi w Jezusie!
Chwała Bogu samemu!

Czytamy Traktat od tezy 257 do 264 lub słuchamy audiobooka od 05:47:04 do 06:19.

/ENF/

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *